Komorowski przyznał, że z pokorą przyjmuje wyniki I tury wyborów prezydenckich. - - podkreślił.
Jego zdaniem za spadkiem poparcia o 40 proc. w porównaniu z tym, które miał podczas poprzednich wyborów stoi fakt, że niższa była frekwencja, po drugie - nie udało mu się zmobilizować sympatyków; ci ostatni zostali w domach. Dlatego też teraz "potrzeba jest aktywności, aktywności, i jeszcze raz aktywności. I konsekwentnego działania".
dodał.
Dopytywany, gdzie teraz będzie szukał wyborców, przekonywał, że jest "jest zwolennikiem kompromisu" i "nie musi udawać lewicowca, przy przekonać do siebie ludzi wrażliwych na kwestie tolerancji". - - podkreślił.
Komorowski przyznał też, że ma nadzieje, że Paweł Kukiz będzie szukał sojuszników, a nie konkurentów, przeciwników idei JOW.
skwitował.
CZYTAJ TEŻ: Duże zmiany w sztabie Komorowskiego. Dołączają ludowcy... >>>