Jak poinformowało biuro prasowe łódzkiej policji zatrzymanie mężczyzny i postawienie mu zarzutów ma związek ze śledztwem prowadzonym przez łódzką prokuraturę apelacyjną a dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej, która "trudniła się" kradzieżami samochodów z terenu województwa łódzkiego.

Reklama

Złodzieje kradli zarówno samochody osobowe jak i dostawcze. Po przerobieniu numerów trafiały do dalszej sprzedaży. Pierwsze zatrzymania w tej sprawie nastąpiły w marcu tego roku. W ręce policji wpadło wtedy czterech mężczyzn, zlikwidowano trzy "dziuple samochodowe" i odzyskano kilka aut. Natomiast w czerwcu "wpadł" 34-latek z Głowna, który pośredniczył w sprzedaży broni palnej i ostrej amunicji dla jednego z członków grupy.

W trakcie śledztwa ustalono, że grupą kierował 52-letni mieszkaniec powiatu zgierskiego. Mężczyzna skontaktował się z kilkoma złodziejami samochodowymi i zlecał im kradzieże konkretnych modeli aut. Skradzione auta trafiały do warsztatu 52-latka gdzie przerabiano numery.

W środę mężczyzna został zatrzymany. W jego warsztacie samochodowym znaleziono cztery auta - vw golfa, vw passata, mercedesa sprintera i fiata ducato pochodzące z kradzieży z terenu Tomaszowa Mazowieckiego i Sieradza. Jak informuje policja, w trakcie zatrzymania 52-latek próbował symulować chorobę serca.

Z zebranego przez śledczych materiału wynika, że mężczyzna działał w "branży samochodowej" w latach 2002 - 2010. Przedstawiono mu 20 zarzutów dotyczących działania w zorganizowanej grupie przestępczej i podżegania do kradzieży z włamaniem do samochodów.