Kobieta, którą znaleziono kurczowo trzymającą się barierki, najpierw trafiła do szpitala. Jednak kolejne ustalenia doprowadziły śledczych i policjantów do wniosku, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a celowe działanie kobiety. Ewa K. usłyszała zarzut zabójstwa i została zatrzymana.

Reklama

Szefowa sopockiej prokuratury przyznała jedynie, że podejrzana przyznała się do winy. Nie chciała zdradzać kolejnych szczegółów, tłumacząc się dobrem śledztwa. Milczy także mąż kobiety, który pojawił się w prokuraturze.

Nieoficjalnie "Fakt" ustalił, że kobieta nie radziła sobie z rolą matki. Była bardzo nerwowa, widać u niej było symptomy depresji poporodowej. Wreszcie trafiła pod opiekę psychiatry. Śledczym miała powiedzieć: "Miałam już dosyć tego dziecka".

W czasie wizji lokalnej Ewa K. pokazywała śledczym, jak wrzuciła dziecko do wody. Za zabójstwo grozi jej dożywocie.

>>> Czytaj także: Student zamordował matkę kamieniem, a wuja...