Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka pralnia Amber Gold

17 września 2013, 06:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin P., były prezes Amber Gold w sądzie
Marcin P., były prezes Amber Gold w sądzie/Agencja Gazeta
700 mln zł - tyle pieniędzy zebrał od Polaków i zmarnotrawił Amber Gold. Wśród oszukanych jest grupa, która nie zamierza ubiegać się o status osób poszkodowanych - wynika z informacji DGP. Bardziej niż strat obawiają się oni bowiem trudnych pytań urzędów skarbowych.

Ta grupa może liczyć nawet kilkadziesiąt osób. O problemach z dotarciem do nich mówił wiceszef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na posiedzeniu sejmowej komisji służb specjalnych.

Ci ludzie tłumaczą, że zdawali sobie sprawę z ryzyka, powierzając pieniądze Marcinowi P. I nie chcą dochodzić swoich praw z tytułu oszustwa, którego ofiarą padli - usłyszeliśmy od jednego z funkcjonariuszy, który pracuje przy śledztwie.

Odzyskano tylko 25 milionów

Posłowie usłyszeli o rolniku, który stracił milion złotych i nie zgłosił się do prokuratury. Wezwany na przesłuchanie miał wzruszyć ramionami i odpowiedzieć, że .

- mówił posłom zastępca szefa ABW Kazimierz Mordaszewski.

Ostateczna skala strat to bardzo zła informacja dla pozostałych inwestorów, którzy czują się oszukani przez twórcę parabanku Marcina P. Syndykowi udało się dotąd odzyskać zaledwie 25 mln zł z całego zabezpieczonego majątku, który szacowany jest na około 100 mln zł.

- mówi DGP poseł Marek Opioła z PiS.

Więcej pytań w sprawie

Dla porównania, strata klientów innego parabanku, który funkcjonował o kilka lat dłużej niż trójmiejskie Amber Gold, czyli stołecznego Finroyal nie przekraczają 100 milionów złotych. Śledztwa, w których badanych jest jeszcze kilka firm o takim samym profilu dotyczą kwot od kilkuset tysięcy do kilku milionów.

W sprawie Amber Gold są jednak jeszcze inne pytania i wątpliwości. Warto podkreślić, że żaden z prokuratorów nie poniósł odpowiedzialności za lekceważenie doniesień Komisji Nadzoru Finansowego, która już w 2009 roku informowała o podejrzeniach wobec działalności Amber Gold. Śledztwo było umarzane nawet mimo decyzji sądu, który wskazywał na zaniechania prokuratorów.

Ostatecznie jednak sąd dyscyplinarny uniewinnił prokurator Barbarę Kijanko, która prowadziła sprawę. Uzasadnienie decyzji sądu korporacyjnego jest... tajne. Nawet nie wszczęto postępowania dyscyplinarnego wobec nadzorującej pracę Kijanko prokurator rejonowej Marzeny Majstrowicz.

Na posiedzeniu sejmowej speckomisji o braku odpowiedzialności nadzorowanych przez siebie urzędników fiskusa przekonywał wiceminister Andrzej Parafianowicz. Jak się okazało - mimo już czterech lat wysiłków Ministerstwa Finansów - do dziś nie zostało wydane rozporządzenie do ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. W efekcie tej luki Amber Gold i inne "parabanki" nie podlegały i nie podlegają kontroli Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj