Dziennik Gazeta Prawana logo

Sam przyjedziesz dmuchnąć w alkomat? Możesz stracić prawo jazdy

24 listopada 2013, 14:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja
Policja/Shutterstock
"Kto pani powiedział, że można sprawdzić u nas poziom alkoholu we krwi? Chyba jakieś kwadratowe łby w telewizji" - tak odgrażał się jeden z policjantów ursynowskiej komendy policji w Warszawie. Była to reakcja na prośbę na przebadanie alkomatem. Tymczasem to polecenie komendanta głównego policji, by w razie wątpliwości - na przykład po "zakrapianej" nocy - sprawdzić, czy następnego dnia aby na pewno można prowadzić. Sprawdzić właśnie na pobliskiej komendzie...

– Chodzi o prewencję, bo alkohol w organizmie może się utrzymywać jeszcze wiele godzin po zakończeniu picia. A komenda ma obowiązek uwzględnić taką prośbę jeżeli oczywiście funkcjonariusze nie są zajęci pilniejszymi sprawami – przyznaje Krzysztof Hajdas z biura prasowego komendy głównej policji. .

Tymczasem na jednej z komend tego rodzaju prośba - mimo że funkcjonariusze nie byli poważnie zajęci innymi sprawami, wprawiła ich w ewidentną złość.

- proponował policjant. - - broniła się nasza czytelniczka, która opisała sprawę. - - ironizował poirytowany funkcjonariusz.

Kiedy kolejna osoba, która stała następna w kolejce, młoda dziewczyna, zwróciła się z tak samą prośbą, doprowadziło to policjanta do furii. - - próbowała argumentować dziewczyna. Tu znowu padł zarzut o załatwieniu sobie dokumentów pokątną drogą.

Wiedza policjanta okazała się jednak wyjątkowo wątła. Chociażby na stronie mazowieckiej komendy policji znajduje się informacja, że .

Policjant próbował również przekonywać, że wyniki badania alkomatem nie będą miarodajne, bo inny wynik może być w krwi. - - przekonuje jeden z funkcjonariuszy z komendy głównej policji.

Czytelniczka została co prawda przebadana (wyszło jej 0 promila), ale jak pisze - miała wrażenie, że gdyby nie to, straciłaby prawo jazdy. A kiedy wychodząc usłyszała, jak wchodzi młody człowiek i prosi o... zbadanie stężenia alkoholu w organizmie, wolała już nie słuchać odpowiedzi.

Policjanci z komendy głównej, choć uważają, że warto się badać prewencyjnie, to przyznają, że ta możliwość bywa wykorzystywana w dziwaczny sposób. Były przypadki, kiedy na przykład w komendzie stawiała się grupa imprezowiczów z pobliskiego akademika, sprawdzając, kto się bardziej spił. Zdarzali się i tacy, którym rzeczywiście stracili w ten sposób prawo jazdy – przyjechali sprawdzić się własnym autem, a kiedy wyszło, że przekraczają dozwolone 0,2 promila, zostawiali nie tylko samochód i dokumenty, ale jeszcze płacili mandat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj