KGHM bierze pod lupę, a właściwie stawia przed alkomatem wszystkich
członków załogi - od osób sprzątających, przez górników oraz dyrektorów i
sprawdza, czy przychodzą do pracy trzeźwi.
- mówi Anna Osadczuk z biura prasowego spółki.
Leszek Hajdacki, szef jednej z największych central związkowych uważa, że kary za pracę pod wpływem alkoholu są zbyt dotkliwe. Przyłapany dostaje bowiem dożywotni zakaz pracy na terenie spółki. Firmy, które działają na terenie danego zakładu, również nie mogą go zatrudnić.
Zarząd spółki zapowiada, że z kontroli nie zrezygnuje. Przeciwnie, częstsze staną się również testy antynarkotykowe.
ZOBACZ TEŻ: Pijany burmistrz Chrzanowa za kierownicą. Miał 1,7 promila we krwi!>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR