- mówił Marczak, dodając, że podczas całego dnia policja dokonała kilku zatrzymań, ale nie podał liczb. Tłumaczył, że działania policji jeszcze trwają, a pełne statystyki zostaną podane po ich zakończeniu. -- mówił. Dodał przy tym, że "nie brakowało incydentów, które są przez nas analizowane".
- dodał podczas konferencji dotyczącej zabezpieczenia uroczystości 11 listopada, w tym Marszu Niepodległości.
- mówił. Podkreślił, że . -– ocenił.
Jako "zaskoczenie" wymienił jedno z legalnych zgromadzeń, które - mimo propozycji policji - nie chciało przenieść się w inne miejsce. - powiedział Marczak. Jak wyjaśnił, nikt nie został zatrzymany". - dodał.
Przed rozpoczęciem Marszu Niepodległości, ok. godziny 10.30 na rondzie Dmowskiego rozpoczęła się manifestacja antyfaszystów pod hasłem "No pasarán: Polska otwarta, kolorowa, niepodległa, przeciw faszyzmowi", która została zarejestrowana przez Kolektyw No pasarán.
Marsz Niepodległości z ronda Dmowskiego na błonia Stadionu PGE Narodoweo
Marsz Niepodległości wyruszył z ronda Dmowskiego i dotarł na błonia Stadionu PGE Narodowego. To był ostatni przystanek na trasie. Marsz Niepodległości to największe zgromadzenie organizowane w 103. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.
Jak podał rzecznik Policja zabezpieczała w Warszawie 20 zgromadzeń oraz inne uroczystości związane z obchodami.
Za organizację marszu odpowiadają środowiska narodowe, jednak w tym roku - aby umożliwić jego legalne przejście - nadano mu status formalnego zgromadzenia organizowanego przez władze publiczne. Powodem była tocząca się w sądach sprawa rejestracji marszu jako zgromadzenia cyklicznego, w której zapadły orzeczenia niekorzystne dla jego organizatorów. Hasłem tegorocznego marsz było "Niepodległość nie na sprzedaż".