"Na moje nazwisko przyszła do Senatu paczka - list z groźbami śmierci i materiał wybuchowy. Przesyłkę przejęły odpowiednie służby" poinformował marszałek.
"Oto do czego prowadzi przemysł pogardy i szczucie na przeciwników politycznych" - dodał. Napisał również: "Mam nadzieję, że poradzą sobie z szybkim złapaniem sprawcy!"
"Wszystko wie policja i ABW"
Marszałek Senatu pytany przez Polską Agencję Prasową o tę przesyłkę odpowiedział, że .
W późniejszym komunikacie Centrum Informacyjne Senatu poinformowało, że w piątek o godz. 15:00 do Kancelarii Senatu trafiła paczka zaadresowana na nazwisko marszałka Izby, a.
Jak podkreślono, zgodnie z procedurą Straż Marszałkowska przekazała przesyłkę Służbie Ochrony Państwa, która potwierdziła, że w przesyłce znajdował się materiał wybuchowy; sprawa została przekazana policji.
- podkreśliło Centrum Informacyjne Senatu.
Rzecznik KGP: Sprawa jest nam znana
Pytany o sprawę rzecznik Komendy Stołecznej Policji, nadkomisarz Sylwester Marczak odrzekł: - - powiedział Marczak.