Dziennik Gazeta Prawana logo

Samobójstwo w szpitalu - zabiła się z bólu?

25 listopada 2008, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Samobójstwo w szpitalu - zabiła się z bólu?
Inne
Samobójstwo z bólu to jedna z wersji śledztwa po śmierci 32-letniej pacjentki szpitala w Tomaszowie Lubelskim - ustalił DZIENNIK. Marta G. odebrała sobie życie po kilku miesiącach walki z nowotworem nerki. Powiesiła się na bandażu w szpitalnej łazience. Był to co najmniej czwarty taki przypadek w tym roku w polskich szpitalach.

"Sprawdzamy wątek bólu. Przecież ta kobieta trafiła do szpitala, by jej ten ból uśmierzano, a tak bardzo się przed śmiercią nacierpiała. W sprawie jest za dużo znaków zapytania" - mówi DZIENNIKOWI prokurator z Tomaszowa Lubelskiego Jerzy Piechnik. Nie chciał ujawniać żadnych dodatkowych szczegółów.

Marta G. zaczęła chorować w ubiegłym roku. Najpierw lekarze bóle pleców uznali za skutek skoliozy. Po dokładnych badaniach okazało się, że pacjentka ma raka nerki. Nie pomogła jej operacja, bo pojawiły się przerzuty przy kręgosłupie. Kobietę leczono w Tomaszowie, Lublinie i Warszawie. Po miesiącach spędzonych na oddziałach onkologicznych chora wróciła do domu, ale wciąż cierpiała na silne bóle.

Kobietę zaczęto znieczulać morfiną podawaną w okolice lędźwi. Ale i to nie dawało wystarczających efektów. To dlatego na początku listopada Marta G. znów trafiła do szpitala, tym razem w swojej rodzinnej miejscowości. Lekarze twierdzą, że niczego nie zaniedbali.

"Leczyliśmy ją, jak najlepiej się dało. Dostawała znieczulenie w postaci plastrów, tabletek i pozajelitowo morfinę. Najpierw co sześć godzin, potem co cztery" - powiedział DZIENNIKOWI Dionizy Hałasa, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w szpitalu w Tomaszowie Lubelskim. "Nie mogę uwierzyć, że to z bólu zdecydowała się odebrać sobie życie" - dodał.

Jednak partner kobiety twierdzi co innego i opowiada, że przez prawie tydzień Marta G. dostawała za słabe leki, które jej nienależycie pomagały. "Bardzo cierpiała, ciągle prosiła o pomoc, o coś mocniejszego" - powiedział mężczyzna.

Nie jest to jedyne postępowanie po samobójstwie na oddziale onkologicznym. Prokuratura bada kazus innego pacjenta chorego na nowotwór. 47-letni pacjent cierpiał na nowotwór jelita grubego, przed śmiercią skarżył się na ból i domagał się silniejszych leków. Opolski szpital również odrzuca swoją winę.

Eksperci mówią tymczasem, że w poszczególnych placówkach należy zrobić wszystko, by chorym na oddziałach onkologicznych oszczędzić cierpień. "Uśmierzanie bólu, szczególnie nowotworowego to dla lekarzy trudne zadanie. Ale trzeba zrobić wszystko, by pomóc pacjentowi" - mówi DZIENNIKOWI Jan Dobrogowski, szef Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj