Polityka historyczna a la Platforma
To jednak kolejny rekord szaleństwa w polskiej polityce. 24-letni magister historii wydaje sumptem prywatnego wydawnictwa kontrowersyjną biografię znanej postaci. W odpowiedzi przez blisko tydzień elity sporego kraju kłócą się o to, czy miał prawo napisać tę książkę. A rządzący zapowiadają represje za jej wydanie - pisze Piotr Gursztyn.
- Promotor Zyzaka dostaje przesyłki z kałem
- Jak Wałęsa podtrzyma własną legendę
- Wałęsa: To gówniarstwo nie mieści się w pale
- W świecie SLD nie ma miejsca na IPN
- "Wysłanie komisji na UJ pachnie polityką"
- Tusk sprawdza magisteria. Jak na Białorusi?
- Król: Autonomia uniwersytetu zagrożona
- Tusk traci głowę. Robi się niebezpiecznie
- Słaba Platforma rządzi słabym krajem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tu szaleństwo przeradza się w skandal. Minister nauki prof. Barbara Kudrycka, z zawodu wykładowca akademicki, zapowiada wysłanie kontroli do najstarszego polskiego uniwersytetu. Kontrolerzy mają sprawdzić, jakim prawem magister Paweł Zyzak został magistrem. Wygląda na to, że pomysł uzyskał akceptację najważniejszego obecnie magistra historii w kraju, czyli premiera Donalda Tuska. On, absolwent historii Uniwersytetu Gdańskiego, wprawdzie zarzeka się, że będzie bronił wolności badań naukowych (co jest zapisane w konstytucji). Ale nie odciął się od kuriozalnego pomysłu swojej minister. Dodał nawet, że nikt w Polsce za publiczne pieniądze nie będzie lżył takich postaci jak Lech Wałęsa. Co to znaczy w praktyce? Chyba nie ustawowy zakaz pisania prac magisterskich na temat pewnych postaci. A jeżeli tak, to czy sam Tusk ustali listę narodowych świętych?
Nie do śmiechu nam jednak. Nagle okazuje się, że profesor będąca ministrem ma w nosie jedną z podstawowych zdobyczy europejskiej cywilizacji, czyli autonomię Akademii. Premier, skądinąd człowiek o wysokiej kulturze humanistycznej, też okazał się mało wrażliwy w kwestii tego… Jak to nazwać? Przeżytku średniowiecza, zabobonu? Miejmy nadzieję, że nikt z naszych rządzących tak o tym nie myśli. Choć tego testu minister Kudrycka już nie zdała.
Tusk może jeszcze się cofnąć. Przed nim jeszcze jedna decyzja o cywilizacyjnym znaczeniu. Według zapowiedzi w sobotę władze PO zdecydują, co zrobić z Instytutem Pamięci Narodowej. Pragnieniem wpływowej grupy jest zburzyć i zaorać IPN. Jednak byłaby to polityka historyczna a la Hun Atylla.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!