Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Protest prokuratorów w sprawie Olewnika

2009-07-29 | Ostatnia aktualizacja: 11:24 | Komentarze: 0 | skomentuj
Protest prokuratorów w sprawie Olewnika

Protest prokuratorów w sprawie Olewnika Fot. PIOTR KOWALCZYK / Inne

Prokuratorzy protestują przeciwko próbie ukarania ich kolegi, który nie pojawił się na miejscu samobójstwa strażnika więziennego, związanego ze sprawą porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. "To niesprawiedliwe, bezzasadne i bezprawne" - twierdzi prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów "Ad vocem" Małgorzata Bednarek.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na miejsce samobójstwa strażnika pojechali jedynie policjanci: technik kryminalistyki, dochodzeniowiec oraz lekarz medycyny sądowej. Przez telefon poinformowali dyżurującego prokuratora, że nic nie wskazuje na morderstwo Mariusza K. Przez kolejne cztery dni Służba Więzienna utrzymywała w tajemnicy, że Mariusz K. jest strażnikiem, który przed dwoma laty nie upilnował w celi szefa gangu porywaczy i morderców Krzysztofa Olewnika. Co więcej: gdy bandyta się powiesił, był pod wpływem alkoholu i narkotyków.

>>>Porywacz Olewnika pracował dla specsłużb?

"Wobec prokuratora, który nie pojechał na miejsce, zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne" - zapowiedział na specjalnie zwołanej konferencji prasowej prokurator okręgowy w Elblągu Zbigniew Więckiewicz. "To był błąd i wyciągniemy konsekwencje dyscyplinarne" - wtórował mu sam minister sprawiedliwości, prokurator generalny Andrzej Czuma.

>>>Praca doktorska o porwaniu Olewnika

Teraz w obronie kolegi murem stanęli prokuratorzy w całym kraju. Argumentują, że regulamin nie zobowiązuje prokuratora do wizyty na miejscu samobójstwa. "Brak jest podstaw do karania naszego kolegi" - apelują w liście do ministra przedstawiciele prokuratorskich organizacji. Jeden z nich dodaje: "Przerazili się, że premier postąpi podobnie jak w przypadku byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Postanowili sami wskazać winnego, rzucić go na żer. Tylko że on żadnego błędu nie popełnił" - mówi jeden z naszych rozmówców.

Robert Zieliński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «