Siwiec był pytany przez Konrada Piaseckiego o plany stworzenia przez niego, Janusza Palikota i Aleksandra Kwaśniewskiego wspólnego bloku przed wyborami do europarlamentu. Zapowiadał spotkanie w tej sprawie. Starał się również rozwiać kontrowersje dotyczące współpracy byłego prezydenta z rządzącym Kazachstanem Nursułtanem Nazarbajewem.

Mówimy o prezydencie kraju, z którym Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne. Mówimy o prezydencie kraju, który ma kluczowe znaczenie dla przyszłości tamtej części świata i mówimy o polskim byłym prezydencie jako jedynym, który został do tego typu grona... w którym pomaga utrzymać w rozsądnej równowadze Kazachstan - próbował wyjaśniać Siwiec.

Na argument, że mógłby doradzać prezydentowi Kazachstanu honorowo, nie biorąc za to pieniędzy, europoseł odpowiedział: To wtedy powiedzielibyście państwo, że z powodów ideowych pomaga tyranowi.

Ale zarabiać u prezydenta, którego świat uważa za autokratę? - pytał Piasecki. To jest norma, tak się po prostu na świecie te sprawy załatwia - odpowiedział Siwiec. Przyznał, że jego to nie odrzuca, gdy ludzie wykorzystują swoje kwalifikacje. Nie dostrzegł też żadnego naruszenia etyki. 

Dziennikarz próbował argumentować, że Nursułtan Nazarbajew de facto jest przywódcą de facto nie uznawanym przez OBWE, ze względu na naruszenia wyborcze. 

Ja znam osobiste relacje ludzi prześladowanych przez ten system, jak to tam funkcjonuje. Tylko pytanie jest takie, czy metodą na to - żeby jakąkolwiek rękę do tych ludzi również wyciągnąć - jest odwrócić się, czy metodą jest to, żeby rozmawiać - i z Nursułtanem Nazarbajewem, i ludźmi, których on prześladuje - przekonywał Siwiec.

Mówiąc zaś o pieniądzach, które za doradzanie prezydentowi Kazachstanu bierze Kwaśniewski, Siwiec stwierdził: Jeżeli potrzebuje się tych pieniędzy, to się je bierze. Jeżeli te pieniądze są legalnie zarabiane, opodatkowane i trafiają do polskiego banku, to chyba w tym nie ma nic złego.