Przypomnijmy, że rozmowa Radosława Sikorskiego z Jackiem Rostowskim w tym fragmencie dotyczyła komisji śledczej i zarzutów pod adresem Antoniego Macierewicza i jego działalności przy likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. 

Ty, ja uważam, że można zaj.... PiS komisją specjalną w sprawie Macierewicza - mówi minister spraw zagranicznych. - No, a co innego jest dzisiaj? - pyta Rostowski. - No taaak. Kaczyński się przyspawał do Macierewicza i teraz trzeba Macierewiczem ich obu na dno pociągnąć. To, co jest w materiałach prokuratorskich, jest miażdżące. Można zrobić dwuletni cyrk. I niech oni się tłumaczą - odpowiada Sikorski.

Musisz Donalda namówić - radzi Rostowski. - Robię, robię. (...) Donald się waha, ale lekko za. Powiedział: niewykluczone. Niech oni, najpierw będzie skarga do sądu na prokuraturę. (...) To jest ewidentny deal Seremeta z Tuskiem. To, co robią - mówi Sikorski.

W takiej formie rozmowę zrelacjonowały wszystkie media, które otrzymały wcześniej jedynie fragment stenogramu z rozmowy. Padły podejrzenia, że premier wywiera jakieś naciski na Prokuratora Generalnego. Ze strony opozycji mnożyły się pytania, o jaki deal chodzi. Tymczasem w środę tygodnik "Wprost" na swoim kanale na YouTube zamieścił nagranie dotyczące tego wątku. Po dokładnym wsłuchaniu się w taśmę, sprawa ma się zupełnie inaczej.

Około 2:04 wyraźnie słychać, jak Sikorski mówi o dealu Seremeta z PiS-em.

Na popołudniowej konferencji, Sylwester Latkowski odniósł się do pomyłki w stenogramach rozmowy Radosława Sikorskiego.

- Z ubolewaniem czytam to, że pomyłka jednego słowa jest traktowana tak, że my jesteśmy niesolidny. Kto ujawnił zapis audio? Chciałbym żebyście państwo nie zapominali, że to my. I my niczego nie ukrywamy - powiedział.


ZOBACZ TAKŻE: Osama bin Laden planował atak na Polskę. Były szpieg o szczegółach akcji >>>