Za sesję zdjęciową ktoś z Kancelarii Premiera powinien polecieć, powinny być dymisje, bo to wina doradców - nie ma wątpliwości Kazimierz Marcinkiewicz w rozmowie z TVN24. Co nie spodobało się byłemu premierowi? Tak zwany product placement, czyli pokazywanie na zdjęciach produktów użytych w sesji wraz z ich cenami.

Taka praktyka to nic dziwnego z punktu widzenia kolorowych magazynów, jednak z punktu widzenia polityka łączenie jego wizerunku na przykład z luksusowymi portfelami czy wełnianymi skarpetami nie jest korzystne. A nie jest zwłaszcza korzystne z punktu widzenia polityka pokroju szefa rządu, bo może to sugerować, że premier występuje w reklamie.

Zdaniem Marcinkiewicza występ Kopacz w magazynie "Viva!" w takim właśnie charakterze to ewidentna wpadka jej współpracowników.

Pani premier ma wokół siebie słabych ludzi i nie potrafi nad tym zapanować - komentuje były premier.