Seks w pracy
Nie ma chyba bardziej fascynującego tematu do plotek, niż romanse. Życie intymne kolegów i koleżanek fascynuje również naszych posłów. "Nie macie chyba z Jarosławem Gowinem romansu? Bo na Wiejskiej aż huczy od plotek" - pytają dziennikarze jednego z magazynów Joannę Muchę.
- Żal mi Lecha Wałęsy
- Odmieńcy przez Giertycha
- Kto się boi babskich rządów?
- Czy pójdę na Manifę?
- Polityka bez prywatności
- Niepłodne pary nie chcą ustawy Gowina
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piękna posłanka PO miesiącami powtarzała, że nie chce się dać zaszufladkować. Odmawiała rozmów na tematy prywatne, chcąc podkreślać swoje zaangażowanie w reformę ochrony zdrowia i in vitro. Kiedy w końcu zgodziła się na luźniejszą rozmowę, pytania o rzekomy romans uniknąć nie mogła. "Kontaktujemy się mniej więcej raz na dwa tygodnie" - zapewniła Mucha.
Tematu pewnie uciąć się nie uda. Bo plotkować o romansach w pracy uwielbiają wszyscy. Posłowie też, i to bardzo. Pamiętam nieskończoną ilość plotek o związkach polityków. Czasem - jeśli brać je wszystkie na poważnie - wychodziło na to, że poseł X musiałby w tym samym momencie romansować z kilkoma posłankami. W temacie romansów wyobraźnia nie zna granic. Również partyjnych.
Biorąc pod uwagę zainteresowanie tematem w języku polskim przydałoby się nie siedem, a osiem przypadków. Ten ostatni powinien się nazywać intymnik. Odpowiadałby na pytania: kto? z kim?





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!