Yuriko Koike działania Rosji na Krymie ocenia jako bandyckie i dodaje, że postępując w ten sposób, Moskwa wraca do . W związku z tym Japonia powinna zrewidować deklaracje wygłaszane przez Władimira Putina w związku z rosyjsko-japońskimi rozmowami na temat Kurylów. Właśnie istnienie sporu terytorialnego sprawia, że sprawa aneksji Krymu niepokoi Tokio bardziej niż wiele innych krajów.
Była minister przypomina w serwisie "Project Syndicate", że po II wojnie światowej za przynależne Rosji uznaje się cztery wyspy: Iturup, Kunaszyr, Szikotan i Habomai. - - twierdzi Yuriko Koike.
Za ironię losu uważa ona fakt, że na terytoriach, o które z Rosją spiera się Japonia, większość mieszkańców stanowią etniczni Ukraińcy. - - zastanawia się Koike. I dodaje, że należy porzucić nadzieje kolejne japońsko-rosyjskie rozmowy w sprawie Kurylów.
Japonia, wedle jej słów, będzie teraz pracować z partnerami z G7 nad tym, by. Tokio zdecydowało się już przekazać Kijowowi 1,5 miliarda dolarów pomocy ekonomicznej.
Co warte odnotowania, Japonia określana jest mianem drugich Niemiec, a to ze względu na stopień rozwoju ekonomicznych związków z Rosją. Już teraz Rosja zabezpiecza 10 procent japońskiego zapotrzebowania na gaz. Jednocześnie Japonia nie ma na razie w planach żadnych istotnych inwestycji na Ukrainie.