Błędy w komunikacji z wyborcami i kontrowersyjne tezy wyborcze bez twardych dowodów. To zdaniem ekspertów zaważyło na wizerunkowej porażce Prawa i Sprawiedliwości w drugiej turze wyborów samorządowych. W ostatnich dwóch tygodniach PiS osłabił siłę swojego elektoratu. Ten mógł poczuć się dotknięty po wystąpieniach lidera partii - uważa profesor Radosław Markowski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Ekspert twierdzi, że Jarosław Kaczyński wygłaszając tezę o sfałszowanych wyborach, wymierzył policzek również osobom, które z ramienia PiS czuwały nad poprawnymi pracami w komisjach wyborczych. Tym samym jego wiarygodność w oczach niezdecydowanych mogła zostać naruszona.

Na całym zamieszaniu zyskała Platforma Obywatelska. Prezes Instytutu Spraw Publicznych, doktor Jacek Kucharczyk podkreśla, jej siłą była stała treść komunikatów. PO przyjęła typową dla siebie strategię obrońcy obecnego porządku i wobec chaotycznej retoryki PiS, przyciągnęła potencjalnych wyborców. Według sondażu exit polls przygotowanego przez Ipsos, w dużych miastach w większości zwyciężyli kandydaci Platformy Obywatelskiej lub niezależni.

ZOBACZ TAKŻE: Macierewicz ostrzega: PiS zna sposób fałszowania wyborów>>>