Postawienie zarzutów to efekt współpracy prokuratury i policjantów z wydziału kryminalnego - mówi Artur Wrona, szef Prokuratury Apelacyjne w Krakowie. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Były senator Aleksander G. zatrzymany ws. zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary>>>

Jak dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa, Aleksander G. nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Za podżeganie do zabójstwa grozi mu od 8 lat więzienia do dożywocia. Były senator na razie trafił za kratki na 48 godzin. Jutro zapadnie decyzja o tymczasowym areszcie.

Aleksander G. jest twórcą pierwszej w Polsce sieci kantorów wymiany walut. Rok po tym jak uruchomił biznes - zajął pierwsze miejsce na liście najbogatszych Polaków. Później był związany ze spółką Art-B. Kiedy prokuratura chciała mu przedstawić zarzuty związane z zagarnięciem majątku tej firmy - zasłonił się senatorskim immunitetem. Po wygaśnięciu mandatu trafił do więzienia. Wyszedł na wolność po kilku latach.

Jarosław Ziętara pisał o jego interesach. Dziennikarz 22 lat temu zaginął w drodze do pracy. W 1998 roku poznańska prokuratura uznała, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany. Rok później śledztwo umorzono, bo nie udało się odnaleźć ciała. Trzy lata temu śledztwo zostało podjęte na nowo przez krakowską prokuraturę.

CZYTAJ TAKŻE: Polityk PO liczy, że zatrzymanie Aleksandra G. pozwoli wyjaśnić zabójstwo Ziętary>>>