W poniedziałek i w środę Adrian Klarenbach miał prowadzić program. Był w grafiku, a nie pojawił się w pracy. W firmie wszyscy zaczęli się zastanawiać, dlaczego jest inny prowadzący - przekazała "Faktowi" anonimowo jedna z osób z otoczenia Adriana Klarenbacha.

Reklama

Według nieoficjalnych doniesień "Faktu" powodem zawieszenia Klarenbacha ma być jego rozmowa z Kałużnym w programie "Minęła 20" na antenie TVP Info.

Zakład na antenie TVP Info

Polityk Solidarnej Polski założył się, że nie ma w Polsce osoby z wyższą emeryturą niż Donald Tusk.

Adrian Klarenbach wytknął ziobryście błąd i przytoczył przykłady wyższych emerytur.

81-letnia kobieta, to są dane z grudnia zeszłego roku, otrzymuje emeryturę 26 tys. złotych, a 85-letni mężczyzna otrzymuje 37 tys. - powiedział dziennikarz.

Tym sposobem Kałużny przegrał zakład i zapłacił ok. 7 tys. zł. na Placówkę Opiekuńczo-Wychowawczą "Insieme-Razem" w Toruniu.

"Fakt" skontaktował się z Adrianem Klarenbachem i zapytał o jego nieobecności na antenie, ale ten odmówił odpowiedzi na pytania.