Patrzę na płonącą Gruzję i płaczę
12 sierpnia 2008To wina Rosji - przekonuje gruziński lider Micheil Saakaszwili. To Gruzja jest agresorem. Ona jest winna - zapewnia świat prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. A ja, jestem od kilku dni na miejscu, w środku tego piekła. Szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie, który z nich ma rację. Żaden z tych panów nie znajdzie się pod ostrzałem, żaden nie będzie walczył, żaden nie poczuje strachu, który dławi gardło i paraliżuje. Żaden nie zginie - pisze korespondentka DZIENNIKA Justyna Prus.
