Na szczęście program rządzenia przedstawiony przez premiera Tuska nie zaskakuje. To postulaty zgłaszane przez PO od lat. Odpowiadają one na najważniejsze polskie wyzwania. Cieszy też horyzont przedstawionego programu - najbliższe dwie kadencje. Polsce najbardziej bowiem brakowało właśnie szerszego spojrzenia i dalekosiężnych celów. Służą one temu, by na bieżąco działać z większym spokojem i poczuciem udziału w czymś więcej niż tylko doraźnej polityce, politycznych konfliktach.
Najważniejszym elementem tego programu jest dla mnie postawienie na edukację i naukę. Tego Polsce bardzo potrzeba. Pod względem edukacji zrobiliśmy wielki skok po 1989 roku. Ale rozwój tej dziedziny zastygł. Dziś potrzebuje ona większego dynamizmu i zmian. Kraje najszybciej rozwijające się w świecie na początku postawiły właśnie na edukację i naukę. To ludzie bowiem zmieniają świat, to młode pokolenie zmieni Polskę.
Na pochwałę zasługuje priorytetowe potraktowanie przedsiębiorczości, w tym zapowiedź wprowadzenia podatku liniowego. To niezbędne, by Polska była konkurencyjna na globalnym rynku gospodarczym. W zglobalizowanym świecie konkurencja to koszty pracy, wysokość podatków, ale także biurokracja gospodarcza. Czym mniejsze obciążenia podatkowe, tym więcej inwestorów, a tym samym szybszy wzrost gospodarczy. Efektem będzie większa zamożność społeczeństwa. Wydaje się, że w tym zakresie program PO jest najlepszy i daje największe nadzieje utrzymania szybkiego wzrostu gospodarczego przez najbliższe osiem lat.
Rządzi się dla ludzi, a nie dla abstrakcyjnych idei. Jeśli Polacy dobrze oceniają 100 dni rządu Tuska, to dokładnie o to chodzi. Ten wielki kapitał zaufania oczywiście można roztrwonić, ale można też wykorzystać go do tego, by krok po kroku, z pełną determinacją i zawzięciem ten program realizować. Widzę po tych 100 dniach, że Tusk ma determinację, jest blisko ludzi i ich problemów. A im władza jest bliżej ludzi i lepiej się z nimi komunikuje, tym dla niej i społeczeństwa lepiej.
"Widzę po tych 100 dniach rządów Tuska, że premier ma determinację. Jest blisko ludzi i ich problemów. A im władza jest bliżej ludzi i lepiej się z nimi komunikuje, tym dla niej i dla społeczeństwa lepiej" - pisze na łamach "Faktu" były premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama