"Populizm po francusku"
13 października 2007"Nie można rządzić krajem, który produkuje trzysta gatunków sera”. Gdyby trzymać się tego słynnego aforyzmu generała de Gaulle’a, podziały między Francuzami uniemożliwiałyby jakiekolwiek stabilne demokratyczne rządy. Dlatego też de Gaulle zaprowadził we Francji system – inna rzecz, że funkcjonujący za sprawą demokratycznych wyborów – który nieodżałowany Jean-Francois Revel słusznie określił jako monarchię elekcyjną. Odkąd jesteśmy obarczeni tą złą konstytucją, żyjemy od jednych wyborów do drugich, czekając na „wybawiciela”. Oczywiście, przeżywamy jedynie kolejne rozczarowania, ponieważ despotyzm, nawet jeśli jest nieco oświecony, pozostaje nadal złą odpowiedzią na złożoność współczesnych społeczeństw" - pisze na łamach DZIENNIKA intelektualista i pisarz Guy Sorman.