Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk: Melduję osiągnięcie satysfakcji

15 listopada 2008, 11:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Mogę zameldować, że mamy prawo do satysfakcji" - tak Donald Tusk podsumował rok swoich rządów. Za to ostro skrytykował poprzednią koalicję PiS-Samoobrona-LPR i zarzucił jej skłócenie Polski z Rosją i Niemcami. Jego zdaniem ta polityka doprowadziła do izolacji naszego kraju.

"Nie spodziewajcie się ode mnie fajerwerków. To był rok, który wymaga bardzo rzetelnej oceny" - zaczął Donald Tusk. Zaznaczył przy tym, że rok temu tak wielu Polaków powiedziało "nie" rządowi Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Leppera, Romana Giertych, bo oczekiwali innego sposobu rządzenia. I, zdaniem premiera, doczekali się.

Na początku Tusk mówił o nowym sposobie prowadzenia polityki zagranicznej. Na odbudowywaniu więzi z sąsiadami. Zaznaczył, że obecnie - po kryzysie gruzińskim - mamy trudną sytuację w relacjach UE-Rosja. Z drugiej strony - mówił - mamy wielkiego sąsiada, Niemcy, "od którego w dużym stopniu zależny jest np. nasz eksport".

"I wyobraźcie sobie Państwo teraz sytuację, w której to poprzednicy dzierżą całą władzę i mają Polskę dobrze, mocno sytuować pomiędzy Rosją, Niemcami, w Brukseli, w relacjach z USA i np. z Francją - dziś naszym rzetelnym sojusznikiem w wielu sprawach. Koalicję antyeuropejską, z fobiami i - powiem twardo - niekompetentną w tych sprawach, które wymagają naprawdę bardzo poważnej, rzetelnej roboty we współpracy z partnerami".

Po raz kolejny w wystąpieniu premiera pojawiły się dzieci. Tusk zapewnił, że jego rząd buduje boiska, przygotowuje program ochronny najmłodszych przed patologiami, szuka korzystnych rozwiązań finansowych dla nauczycieli. Nie wspomniał jednak przy tym o ich protestach w sprawie zachowania prawa do przechodzenia na wcześniejsze emerytury.

"To co nie wymaga akceptacji prezydenta, idzie do przodu. To co wymaga, tonie w sporach" - mówił Tusk. Te słowa posłużyły za wstęp do omówienia sytuacji w służbie zdrowia. "My polskie szpitale uratujemy. Nawet, jeśli utrudniać nam będą pracę politycy opozycji; nawet jeśli nad tym projektem będzie wisiało złowieszcze weto prezydenta, a słyszymy o tym nieustannie; to my i tak - bo jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi - polskie szpitale uratujemy i uchronimy przed komornikami i przed upadkiem" - zapewniał premier.

Jego zdaniem, niektóre z rozwiązań trzeba będzie wprowadzić w sposób "alternatywny", bo sprzeciw opozycji i prezydenta może uniemożliwić uchwalenie ustaw (zdrowotnych) normalnym trybem. "Mamy już sposoby we współpracy z samorządem, aby ten projekt dokończyć" - powiedział.

Premier mówił, że rząd odchodzi od pomysłu "jednego okienka", w którym się rejestruje działalność gospodarczą. To okienko jest niepotrzebne. Należy dążyć do sytuacji, że jeśli ktoś chce rozpocząć działalność gospodarczą, to listownie lub przez internet powinien powiadomić o tym urząd skarbowy.

"Bezrobocie jest dziś niższe niż w Irlandii" - dodał premier i na koniec powiedział, że priorytetami koalicji PO-PSL jest spokój i bezpieczeństwo, ale nie takie, które opiera się na "propagandzie strachu" - na pokazywaniu filmów z zatrzymań polityków i organizowaniu konferencji prasowych. Zaraz potem premier przedstawił dane, świadczące o spadku przestępczości i wzroście poczucia bezpieczeństwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj