Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz wpadki polityków "pod wpływem"

19 kwietnia 2009, 20:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Alkohol nie po raz pierwszy i pewnie nie po raz ostatni staje się bohaterem politycznych wydarzeń. Skojarzenie słów "alkohol" i "polityk" oznacza skandal, ale to właśnie procenty zapewniły nam wejście do NATO. Choć jednemu z prezydentów też wyraźnie zaszkodziły.

Bohaterami pierwszej historii są ówcześni prezydenci Polski i Rosji. W 1993 roku Borys Jelcyn przyjechał z wizytą do Warszawy. Wystawnie ugościł go Lech Wałęsa. Spotkanie było ostro zakrapiane i jak się okazało niezwykle sprytnie przemyślane. Mimo że w protokole wizyty nie było rozmów na temat zgody Rosji na wejście Polski do NATO, Wałęsa pod koniec posiłku poruszył sprawę.

Otóż nie miałem mocniejszej głowy od Borysa Jelcyna. Tu bym się nie ośmielił rywalizować. Zapewniam, że go nie upiłem, jak się mówiło i szeptało. On wyczuł, że musi ustąpić, że taka jest dziejowa konieczność. Nie zdecydowała więc ilość wypitego alkoholu, chociaż oczywiście nie musiała przeszkadzać!" - opowiadał po latach Wałęsa.

p

Wypił nie wypił, ale zgodę wyraził. Co zabawniejsze w tym samym czasie szef rosyjskiej dyplomacji za pomocą sześciu kieliszków z wódką tłumaczył naszemu ministrowi spraw zagranicznych Krzysztofowi Skubiszewskiemu, dlaczego Polska do Nato wejść nie może. Jeżeli Polska zmieni swoją pozycję" - tłumaczył Andriej Kozyriew, przesuwając kieliszki po obrusie - "wymusi to zmiany poczynań Rosji” - i znów przesunięcie kieliszków.

>>>Kancelaria Tuska kupiła wino za 70 tys. zł

Prezydent wsławił się przede wszystkim "chorobą golenia" na charkowskim cmentarzu. Podczas uroczystości ku czci pomordowanych polskich oficerów Kwaśniewski rzeczywiście mocno "kulał" i w wielu mediach pojawiły się komentarze o tym, że niedyspozycja prezydenta wzięła się z zupełnie innej słabości.

Doniesienia o Kwaśniewskim i alkoholu pojawiły się także rok temu. Telewizje pokazały wykład byłego już prezydenta w Kijowie. Kwaśniewski chwiał się i mówił bełkotliwym tonem. Tym razem nawet nie próbował ukrywać.

Wolność poczuli też dwaj posłowie PiS na Cyprze. Jak twierdzi dyrektor hotelu, Karol Karski i Łukasz Zbonikowski urządzili sobie rajd wózkami golfowymi, a co gorsza, według szefostwa cypryjskiego ośrodka, w stanie, w którym na pewno nie powinni zasiadać za kółkiem. Meleksy zostały rozbite, a właściciel wystawił posłom rachunek. Parlamentarzyści do wyścigu się nie przyznają. Podobnie jak do pijaństwa.

>>>Palikot pił na ulicy i uniknie kary

Chorobą lub niedyspozycją tłumaczyli też koledzy z sejmowych ław posłankę Elżbietę Kruk. "Niby, że miałam dwa dni temu urodziny. Ja potrafię pracować dobrze. Potrafię coś tam, coś tam..." - mówiła dziennikarzom na schodach sejmowych była szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj