To efekt medialnej burzy, jaka się rozpętała po artykule "Wprost". Tygodnik napisał, że minister m.in. nie wpisał ich do oświadczenia majątkowego, choć ich wartość była niebagatelna.

Minister Nowak musi pożyczać zegarki od różnych biznesmenów i zamiast pracować w pocie czoła dla Ojczyzny, traci czas na zegarkowe spotkania. Nie możemy na to pozwalać. Zwłaszcza, że ukochany minister premiera naraża się na jakże bolesne posądzenie, że nie robi tego bezinteresownie - pisze europosłanka Joanna Senyszyn na swoim blogu.

Apeluje przy tym, by porzucić partyjne antypatie i uprzedzenia. Zachęca, by bez względu na opcję polityczną, przejrzeć piwnice, strychy i stare szuflady ze szpargałami.

Na pewno znajdziemy niepotrzebne zegarki, zegary i budziki, o których istnieniu nawet nie wiemy. Nasz cel to 365 zegarków, aby minister mógł się cieszyć codziennie innym - można także przeczytać.

Senyszyn nawołuje, aby w tej sprawie Polacy okazali się hojni i bezinteresowni. A całej akcji nadaje tytuł: Narodowa Zbiórka Zegarków dla ministra Nowaka.