Błaszczak był pytany w wieczornym programie w TVP o to, czy w kontekście żądań opozycji, która domaga się rozliczeń za wyprowadzenie policji przeciwko demonstrującym w nocy z piątku na sobotę, ma sobie coś do zarzucenia. mówił szef MSWiA.
- zaznaczył.
Pytany o akty przemocy policji wobec protestujących, zapewniał, że to nieprawda.mówił Błaszczak.
Minister spraw wewnętrznych odniósł się też do protestu w niedzielę na Wawelu w Krakowie, podczas której manifestujący blokowali wjazd politykom PiS. mówił.
Po raz kolejny w ocenie Błaszczaka do takiej nieudanej próby doszło 13 grudnia. mówił.
Błaszczaka poproszono też o ocenę sytuacji, która miała miejsce w czasie nocnych protestów przed Sejmem. Pokazano fragment nagrania, na którym widać wybuch świecy dymnej, a także to jak jeden z protestujących kładzie się na ziemi, a potem wstaje. ocenił Błaszczak.
Pytany o to, jaki widzi cel polityczny protestów, szef MSWiA powiedział:
Mówił, że policja jest przygotowana na takie sytuacje i że zapewnia bezpieczeństwo mimo "podsycania tej agresji m.in. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego", który - jak przekonywał - wspierał tych protestujących przed Sejmem, którzy obrażali i atakowali posłankę PiS Krystynę Pawłowicz.
Błaszczak pytany, czy jego zdaniem opozycji chodziło o próbę przejęcia władzy przez opozycję, przypomniał, że w czasie piątkowego posiedzenia Sejmu głosowano m.in ustawę budżetową oraz tzw. ustawę dezubekizacyjną. powiedział Błaszczak.
Mówił, że dziś protestujący "mają jeszcze jakieś możliwości wpływu", a jeśli PiS jeszcze będzie rządziło, to przeprowadzi "duże transfery socjalne" i za trzy lata będzie miało tak duże poparcie społeczne, że politycy opozycji "będą bez szans" w kolejnych wyborach. Błaszczak dodał, że łączy też demonstracje z uchwaleniem ustawy dezubekizacyjnej.
Przypomniał też sprawę manifestu, pod którym podpisali się m.in. lider PO Grzegorz Schetyna oraz Nowoczesnej - Ryszard Petru, w którym, jak mówił "nawoływano do wypowiedzenia posłuszeństwa władzy". ocenił.
Dziennikarz pytał też Błaszczaka o informacje portalu "wpolityce.pl", "że partie opozycyjne planują wprowadzenie do Sejmu bojówkarzy KOD i okupację gmachu z paleniem opon i barykadami". odpowiedział Błaszczak.
Dopytywany, czy rząd jest przygotowany na eskalację konfliktu, Błaszczak wyraził wątpliwość, czy do tego dojdzie. Mówił, że wcześniej na demonstracjach organizowanych przez KOD było więcej ludzi niż dziś pod Trybunałem Konstytucyjnym, "mimo podkręcania tych nastrojów, mimo agresji".powiedział szef MSWiA.