Na razie mamy klasyczny pat. Żadna ze stron tej politycznej awantury nie daje sygnałów, że gotowa jest ustąpić. - ostrzega politolog prof. Antoni Dudek.
PiS nie zmienia tonu i konsekwentnie trzyma się politycznej linii: nie ustępować opozycji ani na krok. - oskarża wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Partia rządząca zapewnia, że zarówno budżet, jak i ustawa dezubekizacyjna zostały podczas głosowań w sali kolumnowej uchwalone zgodnie z prawem. Senatorowie PO jednak oprotestowali wczoraj prace w komisji nad tą ustawą, twierdząc, że uchwalono ją w sposób nielegalny.
- mówi nam jeden z polityków obozu rządzącego.
Choć pojawiają się tam również głosy o potrzebie zrobienia kroku w tył i złagodzenia sporu. Wprost mówił o tym wicepremier Jarosław Gowin. - powiedział wczoraj w Radiu Kraków.
Jeszcze dalej poszedł eurodeputowany PiS Kazimierz Michał Ujazdowski. Stwierdził wprost, że odpowiedzialność za konflikt i jego rozwiązanie spoczywa na partii i jej prezesie. - mówił wczoraj Ujazdowski w TVN 24.
Pewnych ustępstw nie można wykluczyć, zwłaszcza że od niedzieli trwają konsultacje z liderami partii politycznych prowadzone przez prezydenta Andrzeja Dudę. Wczoraj i z prezydentem, i z premier Szydło rozmawiał także Jarosław Kaczyński. Ale na niedzielnej manifestacji zwolenników PiS z twardym przekazem wystąpił wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński. To pokazuje, że rządzący obstawiają różne możliwości rozwoju wypadków.
Po stronie opozycji na razie wygrywa zdecydowana, twarda linia. - podkreśla prof. Dudek. Eskalacja działań po stronie opozycji ma zarówno wewnętrze, jak i zewnętrzne przyczyny. Nowoczesna i PO rywalizują o palmę pierwszeństwa w szeregach antyrządowych, co napędza radykalizm.
A piątkowe wykluczenie z obrad posła Michała Szczerby - i to z tak błahego powodu - nasiliło obawy, że PiS będzie dążył do marginalizacji opozycji w Sejmie. Dlatego protest, w tym okupacja sali plenarnej, wybuchły tak nieoczekiwanie i prowadzone są z taką determinacją. - mówi Jan Grabiec z Platformy. Wiele będzie zależało od tego, co się stanie w Senacie. Teraz to izba wyższa zajmie się ustawami uchwalonymi na posiedzeniu w sali kolumnowej. – - uważa Grabiec.
W tej chwili największą swobodę działania ma właśnie prezydent Duda. Ma instrumenty, by wpłynąć i na opozycję, i na swoje środowisko polityczne. Może np. postraszyć PiS, że wyśle budżet do TK w celu sprawdzenia konstytucyjności trybu jego uchwalenia, a opozycję tym, że ten budżet podpisze.- podkreśla Antoni Dudek.
Na razie w obu skłóconych obozach politycznych wygrywają jastrzębie, czyli zwolennicy radykalizacji i ostrego kursu. Jeśli to się nie zmieni, może się okazać, że na politycznej scenie pojawi się miejsce dla ugrupowań nieangażujących się w ten spór ani w inne równie radykalne działania.
psav linki wyróżnione