Sejm ma się zająć w czwartek wieczorem wnioskiem klubu Koalicji Obywatelskiej o odwołanie Jacka Sasina z funkcji wicepremiera i minister aktywów państwowych. Inicjatywa KO ma związek z przygotowaniami do wyborów korespondencyjnych, które rząd chciał przeprowadzić w maju. Głosowanie się nie odbyło, jednak zgodnie z uchwaloną 6 kwietnia ustawą w tej sprawie, to właśnie minister aktywów państwowych miał być odpowiedzialny za przygotowania do wyborów. Wydrukowane zostało m.in. ok. 30 mln pakietów wyborczych. Portal TVN24 ujawnił kilka dni temu, że przygotowania do wyborów kosztowały 70 mln złotych.
Posłowie KO: Marcin Kierwiński i Cezary Tomczyk postanowili policzyć jaką wysokość miałaby budowla stworzona z 30 mln pakietów wyborczych. Według Tomczyka przygotowana przez nich wizualizacja "wieży Sasina" ma zobrazować "skalę niegospodarności" w przygotowaniami do głosowania korespondencyjnego.
Tomczyk dodał, że "pakiet Sasina" to w sumie "9 kartek formatu A4", na który składały się: karta do głosowania, oświadczenie i instrukcja do głosowania oraz trzy koperty.- wskazywał polityk Koalicji Obywatelskiej, po czym zapytał jaką wysokość mogłaby mieć budowla z ułożonych jeden na drugim pakietów wyborczych.
- pytał Tomczyk.
Wyliczył, że wysokość takiej konstrukcji wyniosłaby prawie 30 kilometrów. - ocenił poseł KO. - ironizował Tomczyk.
Sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński przekonywał, że druk pakietów wyborczych to "gigantyczna niegospodarność" ministra aktywów państwowych. - powiedział Kierwiński.
Ocenił też, że warta 70 mln złotych "kopertowa usługa", którą wykonał wicepremier Sasin, miała "sprawić przyjemność Jarosławowi Kaczyńskiemu".
Politycy Prawa i Sprawiedliwości bronią wicepremiera Sasina. Poseł PiS Marek Suski nazwał w czwartek wniosek KO "kuriozalnym". - powiedział Suski na konferencji prasowej.