"Prezes IPN został zaproszony na okoliczność przedyskutowania uroczystości na Westerplatte i - zapewne - miał szefowi rządu dostarczyć użytecznych informacji. Pomyślałem sobie jednak - jakże to tak?!!! Nie do pomyślenia!!!" - napisał Marek Migalski na swoim blogu.
>>> Polski premier gotowy na Putina
"Gdzie Stefan Niesiołowski ze swoją rewolucyjną czujnością? Gdzie Zbigniew Chlebowski z zarzutami o działanie IPN na szkodę państwa?! Czy w PO postradano zmysły? Jakże teraz mają czuć się ci wszyscy, którzy głosowali na PO właśnie dlatego, że skończy ona wreszcie z tą faszystowska instytucją, z tą współczesną inkwizycją?" - Migalski przypomina niedawną nagonkę na IPN.
"Dość! Nie można tak, . Chyba, że chciał pan uderzyć w Ruskich? A to przepraszam - to się Panu będzie chwalić. Ale proszę powstrzymać w przyszłości tego Kurtykę i jego koleżków od uderzania w esbeckich i ubeckich kapusiów. Bo to by była zwykła podłość i nienawiść" - ironizuje eurodeputowany PiS.