– Jeśli wypalisz paczkę papierosów, oznacza to, że przyczyniłeś się do rozwiązania takich problemów, jak zwiększenie przyrostu naturalnego czy rozwój naszych programów osłonowych – cytuje szefa resortu finansów agencja Interfax.

Reklama

Jeśli Rosjanie posłuchają ministra Kudrina, wpływy do budżetu z pewnością wzrosną. Pali 65 proc. Rosjan, a według tamtejszych statystyków mieszkaniec Federacji – mężczyzna, kobieta, dziecko – wypija rocznie aż 18 litrów alkoholu, głównie wódki. Jest więc z kogo ściągać podatki.

Rosyjski rząd jest zmuszony w niekonwencjonalny sposób szukać dodatkowych wpływów do budżetu, bo gospodarka kraju bardzo powoli wychodzi na prostą. Co prawda Kreml chwali się tym, że w pierwszym kwartale wzrost PKB był o 4,5 proc. wyższy w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego.

Jeśli jednak porównać dane z ostatniego kwartału roku 2009 i pierwszego kwartału 2010, to wzrost rosyjskiej gospodarki nie jest już tak imponujący: zaledwie 0,6 proc. PKB.

Jeszcze gorzej wypada porównanie z innymi gospodarkami: Chiny zanotowały w pierwszym kwartale tego roku aż 11,9-proc. wzrost PKB w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego, a na koniec roku planują wzrost przekraczający 10 proc. PKB.

Przy wygłaszaniu patriotycznego apelu do obywateli o wspomożenia budżetu państwa minister Aleksander Kudrin przemilczał jednak jedną rzecz. By nie denerwować, rzez jasna, potencjalnych ochotników, którzy będą więcej pić, a zwłaszcza palić. Rząd zamierza podnieść akcyzę na papierosy. Obecnie wynosi ona 250 rubli za 1000 sztuk. W ciągu trzech lat, w kilku krokach, ma zostać podwyższona do 590 rubli.