Dziennik Gazeta Prawana logo

Chciał być prezydentem. Skończył w kolonii karnej

29 lipca 2011, 10:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były kandydat opozycji w wyborach prezydenckich Andrej Sannikau został przewieziony do kolonii karnej w Nowopołocku. Sąd skazał go na pięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

O przewiezieniu Sannikaua do miejsca odbywania wyroku powiadomiła jego adwokatka Maryna Kawaleuskaja. Wcześniej niezależne portale internetowe zapowiadały, że ma to nastąpić około 26 lipca.

Żona polityka, opozycyjna dziennikarka Iryna Chalip, która widziała się z mężem w areszcie w Mińsku przed jego wyjazdem, wskazała, że kolonia karna w Nowopołocku "jest znana ze swojej surowości i specyficznego stosunku do więźniów politycznych". Jako przykład podała przypadek również skazanego za protesty powyborcze Mikity Lichawida, odbywającego wyrok w tej kolonii. 21-latek niedawno po raz kolejny trafił do karceru za naruszenie regulaminu więziennego.

"Nie wiem, jak będzie się adaptował Andrej, ale jest dziarski i optymistyczny. Nie wierzy, że jego wyrok potrwa pięć lat" - powiedziała Chalip po widzeniu z Sannikauem. Zaznaczyła, że czuje się on dobrze.

Sąd w Mińsku skazał opozycyjnego polityka za organizację masowych zamieszek podczas demonstracji opozycji w Mińsku 19 grudnia, w wieczór po wyborach prezydenckich. Wyrok dla Sannikaua należał do kilku najwyższych wydanych w serii procesów wytoczonych po wyborach opozycyjnym kandydatom i uczestnikom demonstracji.

Proces Sannikaua trwał 11 dni. W sądzie polityk ogłosił, że po aresztowaniu znęcano się nad nim, a szef KGB Białorusi Wadzim Zajcau groził mu pozbawieniem życia jego żony i dziecka. 57-letni Sannikau, lider opozycyjnego ruchu "Europejska Białoruś" jest z wykształcenia dyplomatą; w latach 1995-1996 był wiceministrem spraw zagranicznych Białorusi.

19 grudnia zeszłego roku tysiące ludzi protestowały w Mińsku przeciwko oficjalnym wynikom wyborów, dającym prawie 80 proc. urzędującemu prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence. Grupa ludzi zaczęła niszczyć drzwi wejściowe do budynku rządu - według opozycji była to prowokacja. Milicja i wojska wewnętrzne rozbiły demonstrację, do aresztów trafiło ponad 600 osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj