Przed laty Marty Stevens zaadoptował to zwierzę, które zamierzano uśpić ze względu na jego stan. Niebieskooki kociak rasy ragdoll otrzymał podwójne imię: Frank i Louie. Do Księgi rekordów trafił jako najdłużej żyjący "janusowy kot"; nazwa wiąże się z rzymskim bóstwem o dwóch twarzach.

Reklama

Zwykle takie zwierzęta żyją co najwyżej kilka dni, ale Frank i Louie udowadnia, że i od tej reguły jest wyjątek. Ma się dobrze, jest przyjaźnie nastawiony do świata, lubi przejażdżki samochodem i spacery na smyczy.

Marty Stevens przyznaje, że ludzie spotykani podczas tych spacerów zwykle są zaszokowani wyglądem jego ulubieńca.