Dziennik Gazeta Prawana logo

Francuski tygodnik drwi z Mahometa. Znów wrze w arabskim świecie

19 września 2012, 19:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Charlie Hebdo - karykatura
Charlie Hebdo - karykatura/Media
Muzułmańscy i arabscy przywódcy potępili w środę karykatury proroka Mahometa we francuskim piśmie jako kolejną obrazę swej wiary, lecz jednocześnie zachęcali ludzi do unikania gwałtownych reakcji i do protestowania w sposób pokojowy.

Karykatury, które zamieścił francuski tygodnik satyryczny "Charlie Hebdo", przedstawiają m.in. ortodoksyjnego żyda pchającego wózek inwalidzki z muzułmaninem, mówiących: Na górze widnieje napis "Nietykalni 2", będący nawiązaniem do popularnego filmu. Wewnątrz numeru znalazło się kilka karykatur Mahometa, w tym też nagiego.

Ich opublikowanie nastąpiło po fali oburzenia i gwałtownych antyzachodnich protestów, które trwają od tygodnia w wielu państwach muzułmańskich w Afryce i Azji w związku z obrażającym muzułmanów filmem, który trafił do internetu.

Liga Arabska nazwała karykatury "prowokacyjnymi i oburzającymi". Zaznaczyła, że mogą pogorszyć sytuację w świecie islamskim i arabskim. Liga zaapelowała do muzułmanów, którzy poczuli się dotknięci karykaturami, by używali pokojowych metod do wyrażania swego zdecydowanego oburzenia.

Zdaniem Essama Eriana pełniącego obowiązki szefa utworzonej przez egipskie Bractwo Muzułmańskie Partii Wolności i Sprawiedliwości, francuski wymiar sprawiedliwości powinien odnieść się do tej sprawy równie zdecydowanie, jak zrobił to w stosunku do magazynu, który opublikował zdjęcia topless księżnej Cambridge - żony księcia Williama.

powiedział. Wypowiedział się przeciwko przemocy w protestach muzułmańskich, lecz pokojowe manifestacje uznał za uzasadnione.

Rzecznik Bractwa Muzułmańskiego Mahmud Ghozlan z zadowoleniem odniósł się do skrytykowania karykatur przez francuski rząd, lecz uznał, że francuskie sądy powinny tak samo reagować na obrazę islamu, jak odnoszą się do negowania Holokaustu. Za nieuczciwe i nielogiczne uznał, że za negowanie Holokaustu idzie się do więzienia, a za obrazę proroka Mahometa czy islamu wystarczy przeprosić.

W Libanie czołowy duchowny salaficki Szejk Nabil Rahim wyraził przekonanie, że karykatury mogą spowodować zaostrzenie aktów przemocy. - powiedział.

Oskarżył osoby, które stoją za publikacją, o prowokowanie starcia cywilizacji zamiast dialogu. Podkreślił, że mimo starań sprawy mogą się wymknąć z rąk i może być więcej ataków na cudzoziemców.

Prestiżowa egipska uczelnia muzułmańska Al-Azhar skrytykowała karykatury jako ordynarne złośliwości, które w imię wolności promują nienawiść.

W Tunezji, gdzie narodziła się arabska wiosna, umiarkowany ruch islamski Ennahda potępił karykatury jako agresję przeciwko prorokowi Mahometowi. Zaapelował do muzułmanów, by nie dali się złapać w pułapkę zastawioną przez podejrzane siły, pragnące wykoleić arabską wiosnę i przekształcić to w konflikt z Zachodem i konflikt między muzułmanami.

W roku 2005 karykatury Mahometa wywołały falę gwałtownych protestów w świecie muzułmańskim, w następstwie czego zginęło co najmniej 50 osób.

12261188

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj