Rosyjski weteran podpalił się na Placu Czerwonym. Samobójstwo udaremnili
funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony. Mężczyzna chciał w ten
sposób zwrócić uwagę rosyjskich władz na problemy byłych żołnierzy,
weteranów wojen w Afganistanie i Czeczenii.
Niedoszły samobójca jest dyrektorem organizacji weteranów w Czuwaszji. Do Moskwy przyjechał, bo od kilku miesięcy nie może dostać zgody regionalnych władz na budowę centrum rehabilitacyjnego dla byłych żołnierzy.
Na Placu Czerwonym, obok mauzoleum Lenina, oblał się łatwopalną cieczą i podpalił. Po kilku sekundach ogień ugasili funkcjonariusze ochrony Kremla. Mężczyzna trafił do szpitala. Ma poparzoną twarz i ręce, ale jego życiu nic nie zagraża.
To trzeci taki przypadek w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W ubiegłym roku kobieta z Niżnego Tagiłu podpaliła się przed budynkiem rosyjskiego rządu. Kilka miesięcy później w Nowosybirsku inna kobieta podpaliła się w centrum handlowym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane