Dziennik Gazeta Prawana logo

Białoruś lotniskowcem Moskwy. Rosyjska baza będzie trzymała w szachu Kijów

Su-27
Su-27/Shutterstock
Łukaszenka przed wyborami potrzebuje pieniędzy. Gdyby wziął je od MFW, musiałby reformować kraj. A Rosja chce tylko ustępstw: zgody na budowę bazy wojskowej. Jeśli powstanie w Bobrujsku, będzie elementem nacisku na Kijów

Zawsze, gdy na Białorusi odbywają się wybory, najważniejszą rolę odgrywa czynnik rosyjski. To Moskwa ma największy wpływ na to, czy szefem państwa pozostanie Alaksandar Łukaszenka, który w niedzielę startuje już po raz piąty z rzędu. Tym razem Rosjanie nie straszyli Łukaszenki możliwością poparcia w wyborach alternatywnego kandydata. Bez nacisków jednak się nie obyło, a najważniejszym tematem jest umiejscowienie na Białorusi stałej bazy wojskowej.

W 2013 r. rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu ogłosił, że do 2015 r. na Białorusi pojawi się rosyjski pułk lotnictwa. W tym czasie Rosjanie regularnie dawali do zrozumienia, że sprawa jest już w zasadzie uzgodniona i pozostaje jedynie uzgodnienie szczegółów. Białorusini unikali komentarzy. Intryga nabrała rumieńców we wrześniu. Wówczas rząd Dmitrija Miedwiediewa opracował i opublikował projekt umowy z Białorusią, a „Niezawisimaja Gazieta”, opierając się na źródłach w resorcie obrony, napisała nawet, że baza pojawi się w Bobrujsku w styczniu 2016 r. O Bobrujsku mówił też dowódca rosyjskiego lotnictwa gen. Wiktor Bondariew.

W projekcie umowy brakuje najważniejszych szczegółów, takich jak termin i lokalizacja jednostki oraz liczba stacjonujących żołnierzy, a zatem najważniejszych, które należałoby uzgodnić. Termin, który wybrała Moskwa, by zintensyfikować rozmowy z Mińskiem, nie jest przypadkowy. Łukaszenka przed wyborami potrzebuje spokoju, a sama Białoruś – po raz pierwszy od półtorej dekady znajdująca się w stanie recesji – pieniędzy. Środki może co prawda zapewnić Międzynarodowy Fundusz Walutowy, ale jedynie w zamian za zdecydowane, wolnorynkowe reformy, przed którymi Łukaszenka broni się ze względów ideologicznych. Rosja, której dotacje w niektórych latach sięgały kilkunastu procent PKB, nie chce reform, lecz ustępstw.

Opozycja zdecydowanie protestuje przeciwko bazie, zgodnie z nastrojami większości społeczeństwa. – – mówił Alaksiej Janukiewicz z prawicowej Partii BNF. Stacjonowaniu rosyjskich wojsk sprzeciwia się też kandydatka umiarkowanej opozycji na prezydenta Taciana Karatkiewicz, która w rozmowie z DGP opowiedziała się za ścisłą neutralnością Białorusi.

Do całej sprawy odniósł się sam Łukaszenka. – – zastanawiał się we wtorek.

– tłumaczy DGP zajmujący się wojskowością Siarhiej Pielasa z telewizji Biełsat.

Władze w Mińsku niepokoi też umiejscowienie bazy. Pół biedy, gdyby faktycznie – jak zapisano w umowie – miała bronić połączonej z Rosją układami sojuszniczymi w razie wojny z państwami NATO. W takim jednak wypadku powinna byłaby się ona znaleźć na północnym zachodzie kraju, między Mińskiem a granicą z Litwą i Polską. W tym kontekście w przeszłości wymieniano m.in. Baranowicze i Berezę. Jednak Bobrujsk, o którym ostatnio mówią Rosjanie, jest położony na południowym wschodzie, bliżej granicy z Ukrainą. Zamiast więc bronić Białorusi przed NATO – rozumują urzędnicy z Mińska – baza może być elementem nacisku na Kijów albo wręcz punktem wyjścia do agresji na Ukrainę.

Rosjanie mają na Białorusi stację radiolokacyjną w Hancewiczach i centrum łączności marynarki wojennej pod Wilejką, jednak w obu lokalizacjach stacjonuje jedynie garstka wojskowych. Za dzierżawę Mińsk nie dostaje ani kopiejki. Jeśli teraz przystanie na bazę, z pewnością będzie walczył o pieniądze. Pod dwoma postaciami – zarówno jako bezpośrednie wynagrodzenie za dzierżawę terenu, jak i jako kredyt na podniesienie z kolan gospodarki. Białoruski cud się skończył i po latach szybkiego rozwoju w 2009 r. gospodarka zabuksowała, a w tym roku wręcz wpadła w recesję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBiałoruś lotniskowcem Moskwy. Rosyjska baza będzie trzymała w szachu Kijów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj