Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejki od niedzieli, aby zobaczyć Trumpa we wtorek. Tak się robi kampanię [REPORTAŻ]

29 stycznia 2020, 10:42
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wildwood
<p>Wildwood</p>/PAP
Leżaki plażowe przed telebimem i stragany pełne kampanijnych gadżetów na nadmorskiej promenadzie – wiec prezydenta Donalda Trumpa ożywił senny w styczniu letni kurort Wildwood. Niektórzy, by zobaczyć przywódcę USA, ustawiali się w kolejkach już w chłodną niedzielę.

Jak szacują lokalne władze, do Wildwood w stanie New Jersey na wtorkowe spotkanie wyborcze przyjechało ok. 30 tys. zwolenników Trumpa.  – powiedział PAP lokalny działacz miejski Joey Contino.

Nie wszystkim z przyjezdnych udało się wejść na wiec, który miał miejsce w mieszczącej ok. 7 tys. osób hali. Kilka tysięcy przybyłych oglądało wystąpienie Trumpa na telebimie przed halą. Wielu z nich wsłuchowało się w słowa prezydenta siedząc na przenośnych krzesełkach lub plażowych rozkładanych leżakach.

W hali wyróżniały się osoby ubrane w czerwone czapki i koszulki z kampanijnym hasłem "Make America Great Again". Trump - podobnie jak na poprzednich wiecach - wszedł na scenę w rytm utworu "God Bless the USA" (pol. "Boże błogosław USA").

 – rozpoczął swoje wystąpienie prezydent, który przez lata - z lepszym lub gorszym skutkiem - inwestował w tym stanie.

W przemówieniu Trump zachwalał politykę gospodarczą, podkreślając m.in. "historycznie niski" poziom bezrobocia w New Jersey. Wskazywał, że korzyści dla USA przyniosą zawarte przez niego dwie umowy handlowe – pierwsza z Chinami oraz druga z Meksykiem i Kanadą, która podpisana zostanie w środę. Wśród okrzyków "USA" oraz "cztery kolejne lata" mówił też o "boomie pracowników przemysłowych" (ang. "blue-collar boom").

Już na początku przemówienia lider Republikanów zaatakował senatora Berniego Sandersa, który zwyżkuje w ostatnich sondażach pretendentów do nominacji Demokratów w wyborach prezydenckich. Skrytykował go i szefową Izby Reprezentantów Nancy Pelosi za "sprzeciwianie się operacji", w której wojska USA zabiły irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

Zgodnie ze swoim zwyczajem politycznym rywalom Trump dodawał przydomki. Sandersa określał "szalonym", Pelosi "nerwową", a Partię Demokratyczną uznał za "socjalistyczną". Tłum reagował głośnym buczeniem na każde wspomnienie o tym ugrupowaniu.

W trakcie przemowy prezydent zaprosił na scenę byłego Demokratę - kongresmena Jeffa Van Drew. Pod koniec grudnia ten reprezentujący New Jersey polityk nie poparł w Izbie Reprezentantów artykułów impeachmentu Trumpa i przeszedł do Republikanów. To właśnie Van Drew zaprosił prezydenta na wiec do Wildwood.

Teraz kongresmen ubiega się o reelekcję z ramienia nowej partii i twierdzi, że o bilety na wtorkowe spotkanie w Wildwood ubiegało się 175 tys. osób. Prezydent we wtorek chwalił go za odwagę i opowiadanie się za niskimi podatkami.

Mniej przychylnym okiem na Van Drew patrzą jego dawni wyborcy. Po ulicach Wildwood we wtorek krążył samochód z przyczepą, na której napisano cytat kongresmena, w którym ten zarzeka się, że nie będzie nigdy popierał Trumpa.

Dla zebranych w Wildwood Trump był jedyną gwiazdą. Wielu z nich docenia politykę ekonomiczną prezydenta i uznaje za dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki. – przyznała PAP zwolenniczka prezydenta, która przyjechała z Pensylwanii.

Sympatycy Trumpa nie zgadzają się z tezą, że prezydent używa zbyt ostrej retoryki. "To w końcu ktoś, kto nazywa rzeczy po imieniu" – mówi jedna z mieszkanek New Jersey, dodając jednocześnie, że "media nie oszczędzają prezydenta".

W pobliżu nadmorskiej promenady przeciwko Trumpowi protestowało około sto osób. Wielu z nich na transparentach oskarżało go o faszyzm, rasizm, kłamstwa i niewyjaśnione związki z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.  – mówiła PAP jedna z uczestniczek demonstracji, mając na myśli szczyt w fińskiej stolicy w 2018 roku.

Przeciwnicy prezydenta sceptycznie wypowiadali się o szansach Demokratów w tegorocznych wyborach. Niektórzy oceniali, że obecny przywódca Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie zostanie wybrany na drugą kadencję.

Sukcesy wyborcze prezydenta i rozpęd jego kampanii są na rękę objeżdżającym USA sprzedawcom wyborczych gadżetów Trumpa. W Wildwood - jak twierdzili - mieli największy utarg ze wszystkich wieców. Niektórzy gadżety kupowali już w niedzielę. Później, na kilkadziesiąt godzin przed wiecem, ustawiali się w kolejkach do hali, nie zważając na morski wiatr i chłodną aurę.

W Wildwood największym wzięciem cieszyły się zimowe czapki. Niektórzy zakładali je nawet pod charakterystyczne czerwone czapeczki z daszkiem.  – deklarował jeden z mężczyzn ubranych w ten sposób.

O zwycięstwo Trumpa w New Jersey nie będzie jednak łatwo – w 2016 roku prezydent przegrał w tym stanie ze swoją rywalką Hilary Clinton różnicą 14 punktów procentowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj