Grzegorz Osiecki: Jak Pan ocenia wynik wyborów samorządowych?

Reklama

Stanisław Piotrowicz: Społeczeństwo polskie docenia pracę zjednoczonej prawicy i myślę, że ceni tę wiarygodność w polityce, stąd wynik lepszy jak 4 lata temu

Nawet najlepszy w wyborach samorządowych

Przez skromność nie wypadało mi aż tak powiedzieć. I jest pewna nadzieja, że coś drgnęło i zmieniło się w dużych miastach

Sondaże były trochę inne, a po drugie odległość od PO i Nowoczesnej nie jest taka duża. Entuzjazmu w sztabie nie było widać

My twardo stąpamy po ziemi i wiemy, że nie jest łatwo, bo wiemy też, jak potężne siły w Polsce zaangażowane są przeciwko nam. A więc niemal wszystkie ugrupowania polityczne i prawie 80 proc. mediów. To pan przyzna. No i wielkie zaangażowanie instytucji unijnych. Warto podkreślić Unii, w której decyzyjny głos należy do Niemiec i do Francji. Trzeba sobie jasno to powiedzieć. Dla tych państw Polska rosnąca w siłę, Polska rosnąca gospodarczo, to nie jest to, czego oni oczekują.
Warto w tym kontekście na to wszystko popatrzeć. W tak niesprzyjających okolicznościach, mając przeciwko sobie potężne media z obcym kapitałem...

Ale mając też media

Ale pan doskonale wie, że w strukturze mediów, ponad 80 proc. to kapitał obcy. Warto postawić sobie pytanie, czy kapitał obcy w mediach zabiega o nasze polskie interesy, czy też zabiega o interesy krajów, z których pochodzi. Chyba na to pytanie każdy powinien sobie odpowiedzieć

Powinna być w takim razie ustawa o dekoncentracji mediów w tej kadencji?

Powinniśmy się zbliżać do modelu, jaki obowiązuje w innych państwach europejskich. Pan sobie wyobraża taką sytuację w Niemczech? Ja tylko przypomnę, że gdy Brytyjczycy chcieli kupić jedną gazetę w Niemczech - "Berliner Zeitung" - to się podniosła wrzawa, że to zagraża racji stanu. Jeżeli pan to teraz zestawi z tym, że w Polsce mamy ponad 130 tytułów gazet niemieckich, bądź szwajcarsko-niemieckich, to chyba pan widzi kolosalną różnicę. To są rzeczy nie do pomyślenia w innych pańśtwach europejskich, a przede wszystkim w Niemczech

Powtórzę pytanie, czy pana zdaniem powinna być ustawa dekoncentracyjna?

Niewątpliwie jest potrzebna tutaj regulacja prawna. Nie potrafię na to odpowiedzieć, czy w tej kadencji. Najprawdopodobniej nie. Ale nie jestem tym, który może takie wypowiedzi formułować. Nie mam takiej wiedzy, natomiast na pewno to jest przed nami. A przynajmniej, jeśli mamy się wzorować na kimś, możemy się wzorować na niektórych państwach unijnych, jak potrafią dbać o własne interesy w tym zakresie

Panie przewodniczący, chciałem zapytać o TSUE i to postanowienie o środkach zabezpieczających. Będzie nowelizacja ustawy o SN?

Nie widzę powodu, żeby o tym rozmawiać. Trzeba zestawić, oczekiwania ponad 80 proc. społeczeństwa, które się domaga reformy wymiaru sprawiedliwości oraz wzrastające poparcie, po wprowadzenie tej reformy. I z drugiej strony jest jeden sędzia, który powiada, że to wszystko trzeba zatrzymać i zmienić. Nie tak, jak oczekuje tego suweren, i nie tak, jak realizuje to parlament. Czyli pytanie proste pytanie - co ma to wspólnego z demokracją, jeżeli jeden człowiek potrafi podjąć próbę zablokowania reformy, zablokowania polskiego parlamentu, to czy my mamy dalej do czynienia z demokracją. To może się zrodzić pytanie, po co właściwie jest polski parlament.

Ale co w tej chwili zrobi PiS? To znaczy, że nie wykona tego postanowienia?

Reklama

Przede wszystkim, to jest zarządzenie tymczasowe. Poczekamy. Proszę też zwrócić uwagę na to, że tam gdzie powinniśmy oczekiwać praworządności i przestrzegania prawa mam poważne wątpliwości, czy tych standardów dochowano. W szczególności jeżeli się zważy na to, że przed podjęciem tak ważnej decyzji nawet nie wysłuchano strony polskiej

Ale tak wygląda postępowanie TSUE

Panie redaktorze, przed TSUE latami się postępowania toczą, a standardem jest, że się wysłuchuje stanowiska rządu.

Ale będzie wysłuchanie. To jest na razie wstępna decyzja

Dobrze, ale czy pana nie razi pośpiech, by w przededniu wyborów w Polsce jednoosobowo w pośpiechu, nie wysłuchując strony polskiej, podjęto takie decyzje. To musi rodzić uzasadnione wątpliwości, że ideologia bierze górę nad prawem. I martwię się o stan praworządności w Unii Europejskiej.

Ale mamy sytuację, gdzie jest to postanowienie, w którym jest napisane: zawieszenie stosowania przepisów i przywrócenie stanu sędziów do stanu przed 3 kwietnia

A czytał pan przepisy unijne, traktatowe, z których wynika, że organizacja wymiaru sprawiedliwości, to wewnętrzna sprawa państw członkowskich?

Czyli co, rząd powinien powiedzieć "nie"?

Przede wszystkim rząd się odniesie, a odniesie się również do podstawy prawnej, na której opiera się Trybunał Sprawiedliwości. Przecież ten Trybunał wcześniej wypowiadał się, że to nie jest materia, dla europejskiego trybunału. W związku z tym, myślę, że po zapoznaniu się z tym orzeczeniem, bo na razie zarówno ja, jak i pan redaktor, wiemy o tym orzeczeniu z przekazów medialnych. Dla prawnika ważne jest, by dokładnie je przeczytać i skonfrontować z wymogami prawnymi.