Główny bohater historii to "Gdy rano 2 maja okazało się, że fotoradaru nie ma, to połowa ludzi się zbiegła i pyta, "co z naszym radarem?". Nic dziwnego - tam jest szkoła, bar, dla nich to kwestia bezpieczeństwa" - mówi DZIENNIKOWI Sebastian Badziński ze Straży Miejskiej w Bobolicach.
>>>Oto nowy bezlistosny fotoradar
Po radarze został tylko elegancki, srebrny słup z blachy nierdzewnej - bo - ale kilka śladów wiodło do sprawców. Po pierwsze Policyjny pies podjął trop przy słupie i zgubił go także na tym postoju" - mówi Badziński. Na dodatek jeden z czujnych mieszkańców Kłanina widział w nocy przy radarze kręcących się ludzi i lawetę w pobliżu.
Policja dostała numer rejestracyjny i zaczęła szukać lawety. Policjanci zatrzymali kierowcę Piotra W. oraz Monikę P. oboje z Poznania. Po drodze do Mielna rozwalali go na kawałki i wyrzucali po drodze. "Temu kierowcy groziło maksymalnie 200 złotych za prędkość i 100 złotych za niezapięte pasy. A wyrządzili szkody za 230 tysięcy. I wcale nie straciłby punktów, zapomniał, że po roku od wykroczenia się zerują" - mówi Badziński.
Radarowi złodzieje zostali zwolnieni za kaucją. A w Kłaninie wkrótce stanie nowy fotoradar, bo stary był ubezpieczony i gmina zamierza szybko kupić następny.