Policjant, wizytator i wysłannik gminy - "trójki" w takim składzie zaczynają dziś kontrole w szkołach. Ministerstwo Edukacji chce, żeby sprawdzili, czy uczniowie są w szkołach bezpieczni.
Jednak nie wiadomo do końca, na jakich zasadach mają działać giertychowskie "trójki". Dlatego do części szkół kontrolerzy dotrą z
opóźnieniem. Ale minister edukacji uspokaja, że wszystko idzie zgodnie z planem. "W wielu szkołach zespoły pojawią się dzisiaj, ale w wielu jutro, w środę, czwartek, za tydzień, za
dwa tygodnie - zgodnie z harmonogramem, który opracował każdy wojewoda, kurator" - tłumaczy Roman Giertych.
Będą rozmawiać z nauczycielami, uczniami i ich rodzicami. Chcą sprawdzić, czy dzieci i młodzież są bezpieczni, czy nie ma "fali" - czy starsi nie dręczą młodszych kolegów.
"Trójki" mają do zbadania 36 tysięcy szkół różnych typów: podstawówek, gimnazjów, liceów, techników i zawodówek. A czas na to mają do 21 grudnia. To pierwsza odsłona programu "Zero tolerancji". Projekt, który zakłada między innymi pracę społeczną jako karę dla uczniów, ma wejść w życie w przyszłym roku.
Będą rozmawiać z nauczycielami, uczniami i ich rodzicami. Chcą sprawdzić, czy dzieci i młodzież są bezpieczni, czy nie ma "fali" - czy starsi nie dręczą młodszych kolegów.
"Trójki" mają do zbadania 36 tysięcy szkół różnych typów: podstawówek, gimnazjów, liceów, techników i zawodówek. A czas na to mają do 21 grudnia. To pierwsza odsłona programu "Zero tolerancji". Projekt, który zakłada między innymi pracę społeczną jako karę dla uczniów, ma wejść w życie w przyszłym roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz