Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramatyczny czyn generała. Dlaczego nie ma jeszcze śledztwa?

10 stycznia 2012, 11:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie czeka z wszczęciem formalnego śledztwa po wydarzeniach z Poznania, gdzie po konferencji prasowej prokurator płk Mikołaj Przybył się postrzelił. Poznańska prokuratura wciąż zabezpiecza dowody z miejsca zdarzenia.

Poinformował o tym PAP we wtorek płk Ireneusz Szeląg, szef warszawskiej WPO. - dodał prokurator.

Wszczęcie śledztwa przez warszawską jednostkę zapowiedział jeszcze w poniedziałek szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztof Parulski. W Polsce są dwie Wojskowe Prokuratury Okręgowe - w Poznaniu i w stolicy. W związku z tym, że płk Przybył jest prokuratorem jednostki poznańskiej, śledztwo w takiej sprawie musi prowadzić inna równorzędna prokuratura.

W poniedziałek przed południem prokurator wojskowy płk Mikołaj Przybył postrzelił się w głowę z legalnie posiadanej broni prywatnej. Uczynił to w przerwie zwołanej przez siebie konferencji prasowej, po tym jak odczytał do kamer oświadczenie, w którym w emocjonalny sposób odnosił się do medialnych zarzutów o złamanie prawa w nadzorowanym przez siebie postępowaniu o przecieki ze śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.

Sprawę przecieku umorzyła w połowie grudnia Prokuratura Okręgowa w Warszawie, do której trafiła z Poznania. Po tym prokurator generalny Andrzej Seremet zlecił Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie zbadanie umorzenia, w tym m.in. kwestię występowania o billingi dziennikarzy przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Poznaniu. Według "Gazety Wyborczej" prokuratura ta sześć razy złamała prawo, żądając by operatorzy sieci komórkowych ujawnili jej treść esemesów dziennikarzy oraz prokuratorów. Operatorzy tych danych nie udostępnili, bo tajemnicę korespondencji można uchylić tylko za zgodą sądu, której nie było. Prokurator Generalny Andrzej Seremet uznał w poniedziałek, że kilka postanowień dotyczących żądania wglądu w treść esemesów bez zgody sądu, nie miało podstawy prawnej.

Nie było żadnych nieprawidłowości; można było wystąpić o te esemesy - podkreślał w poniedziałek płk Przybył, zanim strzelił do siebie. - oświadczył. Zarzucił mediom, że są manipulowane, bo prokuratura .- dodał.

Obrażenia prokuratora okazały się powierzchowne. W poniedziałek wieczorem przeszedł zabieg chirurgiczny; jego stan jest dobry, ale - jak poinformowała we wtorek dyrektor Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu Krystyna Mackiewicz - zostanie w szpitalu jeszcze przynajmniej dwa dni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj