Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyszedł z tasakiem i groził prezydent Łodzi. Wpadł w biurze PiS

23 czerwca 2012, 17:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
policja radiowóz
policja radiowóz/Shutterstock
Zarzut kierowania gróźb karalnych pod adresem prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej usłyszał 57-latek zatrzymany w piątek przez policję w łódzkim biurze posła PiS Jana Tomaszewskiego. Mężczyźnie grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Zatrzymany 57-letni Grzegorz W. został rozpoznany przez trzech świadków, jako mężczyzna, który kilka tygodni temu groził śmiercią prezydent Łodzi. Został przesłuchany przez policję i usłyszał w sobotę zarzut kierowania gróźb karalnych wobec prezydent Hanny Zdanowskiej.

Grzegorzowi W. grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch.

Według lokalnych mediów 24 maja do redakcji łódzkiej "Gazety Wyborczej" przyszedł starszy mężczyzna, który groził, że chce zabić prezydent Łodzi. Twierdził, że przyczyniła się ona do upadku jego firmy. Mężczyzna miał mieć przy sobie tasak. O sprawie powiadomiono policję; przez kilka tygodni prezydent Łodzi miała przydzieloną policyjną ochronę. Sprawy nie komentowała ani policja, ani łódzki magistrat.

57-latek został zatrzymany w piątek w biurze posła Jana Tomaszewskiego przy ul. Piotrkowskiej. Mężczyzna twierdził, że chce się spotkać z posłem; przedstawił się z imienia i nazwiska i poprosił o wyznaczenie spotkania.

Według informacji policji, ponieważ posła nie było, łodzianin zdenerwował się. Zaczął niespójnie opowiadać pracownicy biura niezrozumiałe historie. Jego zachowanie zaniepokoiło kobietę; poprosiła mężczyznę, aby przeszedł do poczekalni. Po zamknięciu się w pokoju kobieta powiadomiła policję.

- relacjonował Radosław Gwis z łódzkiej policji.

Przy mężczyźnie znaleziono pistolet pneumatyczny na kulki.

Policjanci przesłuchali pracownicę biura i ustalili, że 57-latek nie kierował żadnych gróźb pod adresem pracowników biura, ani parlamentarzystów. - dodał Gwis.

Lekarze, w tym psychiatra, po badaniu stwierdzili, że 57-latek nie wymaga hospitalizacji i może przebywać w policyjnym areszcie do dyspozycji śledczych.

Według prokuratury w sobotę przesłuchane zostały wszystkie osoby mające związek z tą sprawą, m.in. poseł Jan Tomaszewski a także adwokat, która współpracuje z jego biurem poselskim. Zdaniem śledczych dotąd zebrane dowody nie dały podstaw do przedstawienia 57-latkowi zarzutów w związku z tą sprawą.

- dodał prokurator Kopania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj