Podkomisja wydała komunikat odnoszący się do materiału TVN24, że film podkomisji smoleńskiej pokazywany w ostatnią rocznicę katastrofy nie przedstawiał pełnych wniosków z kluczowego badania przeprowadzonego przez naukowców Wojskowej Akademii Technicznej na zlecenie podkomisji.
- głosi komunikat.
Jak wyjaśnia Nowaczyk, istotą tej analizy jest stwierdzenie, że przy kącie natarcia 10 stopni i utracie 6 metrów skrzydła, następuje zmniejszenie siły nośnej samolotu zaledwie o 10 proc. - podkreślono. - głosi komunikat.
Według Nowaczyka "potwierdza to przedstawioną przez podkomisję tezę, kwestionującą utratę kontroli pilota nad lotem samolotu na skutek utraty jedynie 6 metrów skrzydła".
- napisano w komunikacie.
Komisja smoleńska nie opublikowała całości badań i analiz przeprowadzonych przez WAT, wynika z informacji przekazanych w "Czarno na białym" w TVN 24.
Dane dotyczą zachowania maszyny po tym, jak doszło do oderwania się fragment lewego skrzydła tupolewa – dokładnie 6 metrów. Jak można wyczytać w analizach WAT, powoduje to utratę sterowności maszyny i jej ruch obrotowy (potocznie zwany beczką). Nie sposób wówczas nad samolotem zapanować.
Aby temu, zapobiec, na drugim, prawym skrzydle samolotu musiałaby się znaleźć sześciotonowa ciężarówka, poinformowało też "Czarno na białym" w TVN 24.
Reporterzy TVN24 przekonywali, że komisja smoleńska z analizami WAT musiała się zapoznać – podczas konferencji prasowej cytowała jej fragmenty. I to w dosłownym brzmieniu. Te nie dotyczyły jednak danych o tym, że lotu tupolewa po oderwaniu fragmentu skrzydła nie dało się już ustabilizować.