O decyzji Sądu Okręgowego w Słupsku poinformowała dziś jego rzeczniczka, Barbara Jastrzębska.

Sprawa Kroloppa wyszła na jaw w 2003 roku, gdy policja zatrzymała dwóch innych pedofilów. Jednym z nich był były chórzysta Polskich Słowików Rafał P. Podczas przesłuchań mężczyzna wyznał, że jest pedofilem, bo sam był kiedyś wykorzystywany przez zboczeńca. Okazało się, że jego oprawcą był przed laty właśnie Wojciech Krolopp.

Prokuratura udowodniła dyrygentowi, że w latach 1994 - 1996 molestował swoich trzech podopiecznych. Ostatecznie w 2005 roku został skazany na sześć lat więzienia. Jednak, gdy wyszło na jaw, że ma wirusa HIV i raka, sąd zezwolił mu w ubiegłym roku na czasową przerwę w odbywaniu kary. Krolopp opuścił więzienie w grudniu i stawił się w nim z powrotem dopiero w czerwcu tego roku.

Będąc pedofilem, który w dodateku jest chory na HIV, dyrygent nie może liczyć na łatwe życie w więzieniu. Za kratami część kary odbywa na pododziale chorych na AIDS w więziennym szpitalu. Na spacerniaku inni aresztanci straszą go ponoć wyzwiskami z okien.

Łatwo mu nie będzie również po wyjściu na wolność. Jest pewne, że dyrygent nie znajdzie już nigdy zatrudnienia jako pedagog. Ale sąd, na wszelki wypadek, dorzucił Kroloppowi 6-letni zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą, gdy ten wyjdzie na wolność.