Zarzuty dotyczą tzw. afery gruntowej w Ministerstwie Rolnictwa. Krauze miał kłamać, gdy jako świadek zeznawał 14 lipca w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Za to i za utrudnianie śledztwa w sprawie przecieku grozi mu pięć lat więzienia.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie przesłuchała Krauzego 21 grudnia. Prokuratorzy zadawali pytania o jego związki z szefem Samoobrony Andrzejem Lepperem, na którego zasadzało się CBA, gdy ten był ministrem rolnictwa. Pytano też, czy przeciek w sprawie CBA wyszedł od byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. Krauze odmówił zeznań.

"21 grudnia zostały wykonane czynności procesowe z udziałem Ryszarda K. Ryszardowi K. ogłoszone zostało postanowienie o przedstawieniu zarzutów i został on przesłuchany w charakterze podejrzanego. Ryszard K. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień" - brzmi czwartkowy komunikat rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyny Szeskiej.

Adwokaci Krauzego nie chcą nic więcej mówić o przesłuchaniu. Twierdzą jedynie, że mają kolejne ekspertyzy potwierdzające, że ich klient nie popełnił przestępstwa. A nawet więcej - jedna z opinii wykazuje, że śledczy, którzy wtedy przesłuchiwali biznesmena, nie mieli prawa tego robić. Bo byli oddelegowani do pracy w ministerstwie.

Krauze był podejrzany od końca sierpnia. Zarzutów dotychczas nie ogłaszano, bo przebywał za granicą. Biznesmen oświadczał wiele razy, że nie poczuwa się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw.