Dziennik Gazeta Prawana logo

Amerykanie: A tarcza i tak powstanie

8 lipca 2008, 09:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tarcza antyrakietowa powstanie - twierdzi amerykańska prasa. Nie przeszkodzi temu dotychczasowy brak porozumienia z Polską w tej sprawie. Nie przeszkodzi też zmiana na szczytach amerykańskiej władzy. Sprzyja jej bowiem coraz więcej państw NATO, czego wyrazem jest deklaracja w tej sprawie, podjęta na szczycie państw sojuszu w Brukseli.

We wtorkowym "Washington Times" Wess Mitchell - specjalista ds. bezpieczeństwa w waszyngtońskim Center of European Policy Analysis (CEPA), który komentuje wizytę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w USA - stwierdza, że budowie europejskich baz obrony antyrakietowej sprzyja szereg istotnych czynników wojskowych i politycznych.

Jako pierwszy z nich wymienia "rosnące poparcie NATO" dla tarczy w Europie. "Poważnie poprawia to długofalowe perspektywy polityczne tarczy" - pisze autor. Dodaje, że poprawia je także w USA, ponieważ poparcie najważniejszych przywódców europejskich dla tarczy "zwiększa prawdopodobieństwo, iż Barack Obama, który uważał brak takowego ze strony NATO za główną przeszkodę dla realizacji projektu, będzie go kontynuował, jeśli zostanie prezydentem".

Po drugie - kontynuuje Mitchell - tarcza "może zwiększyć szanse dyplomatycznego przełomu w rokowaniach z Iranem". "Sama wiedza, że Waszyngton przygotowuje antidotum (na irańskie rakiety) - jakkolwiek niedoskonała może być jeszcze jego technologia - zmusi Teheran do rewizji swojego programu (nuklearnego), którego głównym celem było posiadanie swobody w regionie i narzędzia do szantażowania Zachodu" - pisze amerykański analityk.

Trzeci argument publicysty "Washington Times" to teza, że w konfrontacji z państwami uzbrojonymi w niewielkie ilości broni nuklearnej - jakim może się stać Iran - najlepszym środkiem zapobieżenia agresji jest właśnie obrona antyrakietowa, inaczej bowiem niż w czasach konfrontacji z ZSRR, nie działa tu straszak "gwarantowanego wzajemnego zniszczenia". Nie można też liczyć na wojnę prewencyjną, która - jak pokazało doświadczenie Iraku - jest zbyt militarnie i politycznie kosztowna.

"Podsumowanie tych strategicznych względów przemawia za utrzymaniem obrony rakietowej w ogóle i jej trzeciej bazy w Europie w szczególności. Będzie to prawdopodobnie bardziej przekonujące dla przyszłych administracji USA, demokratycznych bądź republikańskich, niż jakiekolwiek przejściowe trudności finansowe i polityczne" - pisze autor.

W rezultacie - konkluduje - chociaż sekretarz stanu USA Condoleezzie Rice nie udało się na razie doprowadzić do umowy z Polską, "gra o obronę rakietową jest daleka do zakończenia".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj