We wtorek prezes Wód Polskich Przemysław Daca na swoim Twitterze poinformował że po raz kolejny zrzucane są ścieki do Wisły. Zgodnie z naszymi ostrzeżeniami podziemny rurociąg jest niewydolny i nadmiar ścieków właśnie jest kolejny raz zrzucany do Wisły - napisał prezes Wód Polskich. Przypominał przy tym, że MPWiK nie ma na ten zrzut pozwolenia.

Reklama

Według niego, niepokojące jest to, że nowa rura pod Wisłą jest "niewydolna już przy takim małym deszczu". Oznacza to, że spełnia się czarny scenariusz. A ostrzegałem! Za to MPWiK próbował mnie zastraszyć - napisał.

Do słów prezesa Wód Polskich odniosła się we wtorek wieczorem zastępca rzecznika prasowego MPWiK Marta Pytkowska. Odpowiadając na zarzut, jakoby rurociąg pod Wisłą, uruchomiony 13 grudnia 2020 r., miał zbyt małą przepustowość, informujemy, że jest ona wystarczająca dla Warszawy w trakcie pogody suchej. Rurociągiem tym nieprzerwanie od 13 grudnia 2020 r. transportowane są wszystkie ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do Zakładu "Czajka" przy pogodzie suchej - zaznaczyła Pytkowska.

Pod stałą kontrolą służb

Ponadto, nieprawdą jest, jakoby uruchamianie się przelewów burzowych było nielegalne. W trakcie intensywnych opadów deszczu Warszawa, podobnie jak i inne miasta w Polsce, i na świecie, dokonuje zrzutów burzowych. Funkcjonowanie przelewów burzowych zapewnia warszawiakom ochronę przed zalaniem, co w przypadku gwałtownych zjawisk pogodowych, jak nawalne, intensywne opady, jest priorytetem - podkreśliła zastępca rzecznika prasowego MPWiK.

Wskazała, że w Warszawie MPWiK eksploatuje łącznie 16 przelewów burzowych, są one zlokalizowane po obu stronach Wisły, m.in. al. 3 Maja, ul. Boleść, Płycie Desantu oraz na Pelcowiźnie i Saskiej Kępie. Wszystkie funkcjonujące przelewy burzowe, za które spółka bierze odpowiedzialność, znajdują się pod stałą kontrolą służb MPWiK i posiadają wymagane pozwolenia - podała.

Na co dzień pozostają nieczynne – ścieki, które płyną kanałami, są kierowane do jednej z czterech oczyszczalni ścieków MPWiK. Podczas zrzutów burzowych ich ilość i jakość jest na bieżąco monitorowana, a sprawozdania z badań przedstawiane Wodom Polskim oraz Inspekcji Ochrony Środowiska. Wszystko odbywa się zgodnie z wymaganiami, które wynikają z obowiązujących przepisów - zaznaczyła Pytkowska.

"Wzywamy prezesa, by nie manipulował faktami"

Reklama

Poinformowała także, że MPWiK jest w trakcie realizacji inwestycji, dzięki którym zostanie zwiększona możliwość transferu ścieków. W grudniu 2020 r. MPWiK ogłosiło przetarg na budowę drugiego rurociągu pod Wisłą, który ma zostać oddany do użytkowania w połowie 2021 r. Równolegle prowadzone będą prace w dotychczasowym układzie przesyłowym - powiedział.

Po wykonaniu alternatywnego transferu ścieków – dwa rurociągi pod Wisłą o średnicy 1,2 m każdy wraz z infrastrukturą towarzyszącą – oraz ponownym uruchomieniu dotychczasowego układu przesyłowego, MPWiK będzie w stanie przesłać 16 m sześc. ścieków/sek., a więc o ok. 5 – 6 m sześc./sek. więcej niż to miało miejsce przed 29 sierpnia 2020 r. - wyjawiła.

Wobec powyższego wzywamy prezesa PGW Wody Polskie Przemysława Dacę, by nie manipulował faktami i nie zgadzamy się, aby poprzez takie manipulowanie, wprowadzać chaos oraz straszyć mieszkańców Warszawy oraz miejscowości położonych w dół rzeki - dodała.

Do awarii układu przesyłowego transportującego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do położonej po prawej stronie Wisły oczyszczalni "Czajka" doszło 29 sierpnia. Od tego czasu do 27 października MPWiK zrzuciło do Wisły – według Wód Polskich – ponad 10 mln metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków.