Dziennik Gazeta Prawana logo

Chory wie najlepiej, jak bardzo go boli

19 listopada 2008, 01:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na każdy ból jest inny środek. Źle dobrany antybiotyk nie leczy. Tak samo jest z bólem. Gdy pacjent mówi, że boli go głowa, muszę się najpierw dowiedzieć, czy ból jest piekący, kłujący, czy inny. Czy ktoś by zaordynował insulinę bez pomiaru glukozy? Nie. Więc dlaczego przepisuje się środki przeciwbólowe bez uprzednich pomiarów? - mówi DZIENNIKOWI Jadwiga Pyszkowska, anastezjolog, która od 30 lat mierzy ból.


Od ponad 30 lat. Kiedy w latach 70. pisałam doktorat na temat sposobów oceny bólu, musiałam go obronić na innej uczelni, bo na mojej macierzystej nikt nie traktował bólu jako poważnej dziedziny naukowej. Wiele osób mówiło mi, żebym się nie ośmieszała i dała sobie z tym spokój. Tak było do czasu, aż założyłam drugie w Polsce centrum leczenia bólu. Dopiero tam mogłam spokojnie używać papierowej miarki do oceny jego natężenia.


To prawda, ta skala jest subiektywna. Bo tylko i wyłącznie chory jest w stanie ocenić swoje cierpienie. Nie zrobi tego za niego - choćby bardzo chciał - ani lekarz, ani nikt inny. Oznacza to tylko, że dla jednej osoby ten ból jest do zniesienia, dla innej nie. Ale jeśli ból mierzymy regularnie, ten subiektywny pomiar staje się obiektywny. Widzimy bowiem przebieg leczenia bólu pacjenta. Właśnie ocena kolejnych pomiarów pokazuje, czy lek pomaga.


To raczej lekarze mają tendencje do zaniżania bólu, jaki odczuwają pacjenci. Lekarze często uważają, że pacjent się nie zna. I nawet jeżeli mówi im, że bardzo cierpi, ignorują jego ból, przepisując zbyt małe dawki albo zbyt słabe środki. Taki brak zaufania do pacjenta to najczęstsza przyczyna nieudzielenia mu właściwej pomocy.


Absolutnie nie. Ale da się powiedzieć jedną rzecz: jeżeli obaj po zażyciu środków przeciwbólowych nadal odczuwają ból na 6, to znaczy, że środki nie zadziałały. I nie zadziałają środki przeciwbólowe typu paracetamol, więc trzeba podać coś mocniejszego.


Są wdzięczni, że po raz pierwszy dostają narzędzie do opowiedzenia, co oznacza ich cierpienie. Jeżeli podaję choremu miarkę, mówiąc: jeżeli 0 to brak bólu, a 10 to ból, którego nie da się wytrzymać, to każdy bez wahania wskaże dokładnie tyle, na ile go boli. W poradni leczenia bólu, żeby dobrze zdiagnozować ból, poświęcamy pacjentowi godzinę, a nawet półtorej. Przy kolejnej wizycie powtarzamy niektóre pytania i dopiero to daje pełny obraz pozwalający na przepisanie odpowiednich leków.


Na każdy ból jest inny środek. Źle dobrany antybiotyk nie leczy. Tak samo jest z bólem. Gdy pacjent mówi, że boli go głowa, muszę się najpierw dowiedzieć, czy ból jest piekący, kłujący, czy inny. Czy ktoś by zaordynował insulinę bez pomiaru glukozy? Nie. Więc dlaczego przepisuje się środki przeciwbólowe bez uprzednich pomiarów?

*Jadwiga Pyszkowska jest kierownikiem Zakładu Medycyny i Opieki Paliatywnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Jako anastezjolog od lat mierzy pacjentom ból.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj