Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska szkoła się zmienia

31 sierpnia 2009, 18:26
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Polska szkoła się zmienia
Inne
1 września wchodzą w życie reformy zaplanowane przez minister edukacji Katarzynę Hall. Wiele z nich, tak jak nowa podstawa programowa oraz obniżenie wieku szkolnego, nadal budzi ogromne emocje. Przeciwnicy oskarżają resort edukacji o zbyt szybkie i pochopne wprowadzanie zmian.

. Jej zdaniem nowa podstawa programowa, która obejmie gimnazja i licea, jest potrzebna, by nauka w polskiej szkole była bardziej spójna i jednolita. A sztandarowy pomysł MEN, czyli wysłanie sześciolatków do szkół, to z kolei szansa, by wyrównać szanse edukacyjne polskich dzieci. Oto najważniejsze zmiany:

Rok szkolny 2009/2010 to pierwszy rok, gdy do pierwszej klasy mogą iść sześciolatki. Do tej pory polskie dzieci zaczynały edukację w wieku 7 lat, a sześciolatki jedynie wyjątkowo, po uzyskaniu pozytywnej opinii od poradni pedagogiczno-psychologicznej. . ”Naszym zdaniem ani dzieci, ani szkoły nie są gotowe na taką zmianę. To zabieranie sześciolatkom dzieciństwa” - twierdzą organizatorzy akcji protestacyjnej Karolina i Tomasz Elbanowscy z Warszawy. MEN ugiął się pod protestami i zdecydował, że o tym, czy posłać dziecko do zerówki, czy do pierwszej klasy, na razie zadecydują sami rodzice. Tym samym rozpoczyna się właśnie trzyletni okres pilotażowy wielkiej reformy. Wszystkie sześciolatki obowiązkowo powędrują do szkoły dopiero w 2012 roku. A dzisiaj, jak wynika ze wstępnych szacunków resortu edukacji, naukę w szkole rozpocznie co dziesiąty sześciolatek.

Do szkół wchodzi nowa podstawa programowa - w tym roku obejmie pierwsze klasy podstawówek i gimnazjów.

. W liceum uczniowie będą wybierać obok przedmiotów obowiązkowych (np. język polski i matematyka), bloki: przyrodniczy lub humanistyczny. Oraz zajęcia, w których chcą się specjalizować.

Na przykład: Jeżeli dziecko nie będzie chciało zdawać matury z historii, to w liceum nie wybierze tego przedmiotu jako rozszerzonego. Oznacza to, że np. o starożytności usłyszy po raz ostatni w wieku 12 lat (w I klasie gimnazjum).

”Uczeń nie posiądzie wiedzy o tej epoce. Bo w tak młodym wieku nie jest w stanie myśleć na tyle abstrakcyjnie, aby zrozumieć, co to jest demokracja ateńska” - uważa zastępca redaktora naczelnego „Wiadomości Historycznych” Ireneusz Wywiał.

W tym roku zmiana podstawy programowej najbardziej dotknie pierwszoklasistów w podstawówkach. Z powodu obniżenia wieku szkolnego zostały bowiem również obniżone wymagania. Uczniowie w I klasie będą więc poznawali podstawy pisania i czytania, czyli to, co 90 proc. dzieci przerabiało już w zerówce.

. Wiesław Włodarski, szef Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich i nauczyciel matematyki, uważa, że szkoły są dobrze przygotowane do egzaminu. Gorzej z uczniami. ”Podstawa programowa z matematyki nie zmieniła się, więc wszyscy uczyli się tego, co będzie teraz na egzaminie maturalnym” - mówi. - ”Podejrzewam jednak, że wielu uczniów, którzy rozpoczynali naukę w liceum 2 lata temu, nie potraktowało poważnie faktu, że każe im się zdawać matematykę. Taka jest rzeczywistość, że uczniowie mają raczej minimalistyczne podejście do życia i przykładają się tylko do tego, co jest im niezbędne” - dodaje. Zdaniem Włodarskiego nawet zatwardziali humaniści docenią na studiach wartość matematyki, bo uczy ona logicznego myślenia. Uczniom, którzy boją się tego egzaminu, nauczyciel radzi: ”Wystarczy trochę przyłożyć się do nauki. Rok to wystarczająco dużo czasu na nadrobienie zaległości”.

Od 1 września uczniów gimnazjów czeka obowiązkowa nauka nie jednego, ale dwóch języków obcych. . Problem w tym, że wiele szkół ma spore trudności ze znalezieniem odpowiedniej kadry. ”Mieliśmy kłopoty z zatrudnieniem nauczyciela, który posiadałby odpowiednie kwalifikacje. Szczególny problem jest z anglistami” - przyznaje Katarzyna Piela z gimnazjum im. Odkrywców Polskiej Miedzi w Chocianowie.

Od tego roku . Jeśli tego nie zrobią, uczeń będzie uczestniczyć w lekcjach. Do tej pory było inaczej: rodzice pisemnie informowali o zgodzie na udział w zajęciach. W praktyce oznaczało to, że wielu uczniów rezygnowało z lekcji, bo rodzice z różnych powodów nie dopełnili tej formalności. Z danych MEN wynika, że w ubiegłym roku w lekcjach uczestniczyło tylko 65 proc. uczniów szkół podstawowych i gimnazjów i ok. 38 proc. licealistów. ”To krok w dobrym kierunku. Skorzystają na tym dzieci, którymi rodzice niezbyt się interesowali, a przez to były wykluczone z lekcji przygotowujących do życia w rodzinie” - mówi Anna Grzywacz z grupy edukatorów seksualnych Ponton. Jednak jej zdaniem dużym problemem jest brak nauczycieli, którzy mają kwalifikacje, by prowadzić lekcje o seksie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj