Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent tłumaczy się z wpadki z listem od rodzin smoleńskich. "Nie ma sensacji"

17 października 2014, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bronisław Komorowski
Bronisław Komorowski/Agencja Gazeta
Czy prezydent sam napisał do siebie list podpisany przez rodziny smoleńskie? Bronisław Komorowski tłumaczy się w "Rzeczpospolitej" z afery, która obiegła internet. Ale jak zapewnia, nie ma w tym żadnej sensacji.

Chodzi o list z postulatem wybudowania pomnika smoleńskiego, który miałby upamiętnić ofiary tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. Jak można było przeczytać na prawicowych portalach, których dziennikarze przyjrzeli się dokładniej dokumentowi, powstał on w Kancelarii Prezydenta. Na to wskazywała adnotacja w stopce elektronicznego dokumentu, w miejscu, gdzie widnieje nazwa autora pliku. Nieprzychylne Komorowskiemu media zasugerowały od razu, że może to oznaczać, iż prezydent chce zapunktować przed zbliżającymi się wyborami. Tym bardziej, że poparł ten list.

Bronisław Komorowski pytany o to przez "Rzeczpospolitą" potwierdza, iż faktycznie list rodzin smoleńskich mógł powstać w jego kancelarii.

- odpowiada prezydent. - [Sławomir Rybicki, zaangażowany w powstanie pomnika - przyp. red.] - podkreśla Bronisław Komorowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj