Dziennik Gazeta Prawana logo

"Dzięki Bogu za Wałęsę"

30 września 2008, 01:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Davies
Davies/Inne
Historycy IPN pokazali tylko brzydkie narośle na twarzy Wałęsy. I ten portret jest nieprawdziwy. Ja żałuję, że nie ma biografii Wałęsy. 25 lat po otrzymaniu Nobla przez Lecha Wałęsę nie ma porządnej jego biografii, która pokazywałaby wszystkie okresy jego życia: czyli Wałęsa chłopak, Wałęsa robotnik, Wałęsa na czele "Solidarności", Wałęsa przy Okrągłym Stole i Wałęsa prezydent - mówi DZIENNIKOWI autor "Powstania '44".


Zalecam ostrożność, kiedy się krytykuje Wałęsę. Wiadomo, że prezydentura Lecha Wałęsy nie miała takiego błysku, jak oczekiwaliśmy. Ale to jest demokracja. Pod koniec II wojny światowej, w której Winston Churchill odegrał rolę pierwszorzędną, niewdzięczni Brytyjczycy nie głosowali na niego. Odwrócili się od niego, oczekiwali zmian. Taka jest polityka. Ale mimo tego nikt teraz nie patrzy na jego klęskę polityczną po wojnie, ale na jego wielkość. I podobnie będzie z Lechem Wałęsą. Miał kilka lat świetności i to, co było wcześniej i potem, jest mniej ważne. Zachowanie Polaków wobec Lecha Wałęsy jest typowe dla społeczeństwa postsowieckiego. Jest podejrzliwość, brak zaufania. Te kłótnie polityczne są jak wymioty, naród nie może strawić transformacji. Ja zdziwiłem się, że te wymioty przyszły tak późno. Ale proszę się nie martwić, one przejdą.


IPN dużo dobrego robi, ale jeżeli chodzi o Lecha Wałęsę, to trzeba mieć trochę wstrzemięźliwości. Sam Wałęsa mówi, że nie jest doskonały, nikt nie jest święty, ale trzeba go ocenić w świetle jego największego osiągnięcia. Jeden z największych Anglików Oliver Cromwell miał na czole brzydką dużą narośl. Kazał portretującemu go malarzowi namalować go z tą naroślą, nie pozwolił się upiększyć. Trzeba pokazywać całą prawdziwą twarz. A historycy IPN pokazali tylko brzydkie narośle na twarzy Wałęsy. I ten portret jest nieprawdziwy. Ja żałuję, że nie ma biografii Wałęsy. 25 lat po otrzymaniu Nobla Lecha Wałęsa nie ma porządnej jego biografii, która pokazywałaby wszystkie okresy jego życia: czyli Wałęsa chłopak, Wałęsa robotnik, Wałęsa na czele "Solidarności", Wałęsa przy Okrągłym Stole i Wałęsa prezydent.


Zdecydowanie okres "Solidarności" ma pierwsze miejsce. On był do tego przywództwa urodzony. W systemie komunistycznym potrzebny był robotnik. Jeśli byłby to inteligent, jego działanie nie byłoby aż tak skuteczne. Niewykształcony, ale bardzo sprytny robotnik na czele, to miało na przykład ogromne znaczenie w Rosji. Pojawił się prosty elektryk i to zrobiło ogromne wrażenie.


To gdybologia. Kiedy Lech Wałęsa stanął na czele "Solidarności", naród polski był gotowy na jakąś erupcję, która narastała po wyborze Jana Pawła II na papieża. Ktoś musiał wyjść i poprowadzić ten bunt. Wałęsa ma bardzo dobry instynkt i płynął z tym nurtem zmian. Poprowadził naród w dobrym kierunku. I dzięki Bogu.

*prof. Norman Davies, brytyjski historyk, znawca historii Polski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj